„Nie uziemiaj się. Przyleć, żeby odlecieć.”

Justyna Szyja to wokalistka zespołu Bez Uziemienia, który tworzy autorską muzykę oraz teksty. Członkowie zespołu doskonale czują się w dźwiękach bluesa i rocka. Zapraszamy na wywiad z Justyną!

Życie Regionu: Bez Uziemienia – czy to znaczy, że gracie, unosząc się 10 cm nad sceną? Jak powstał Wasz zespół i skąd wzięła się nazwa?
Justyna Szyja: Bez Uziemienia to muzyka, słowa i emocje, które mają za zadanie dostarczyć publiczności wrażeń tak intensywnych, że każdy, kto przyjdzie na nasz koncert, uniesie się nad przysłowiową ziemią właśnie te 10 cm. Naszym mottem jest: „Nie uziemiaj się. Przyleć, żeby odlecieć.”
Jesteśmy zespołem, który swoje pierwsze próby rozpoczął w lipcu 2023 roku. Powstaliśmy z inicjatywy jednego z naszych członków – Piotra Kłucińskiego. Pomysłodawcą nazwy jest natomiast Robert Machalski, nasz basista. Podczas jednej z pierwszych prób – około dwóch lat temu – przy burzliwej dyskusji o nazwie zespołu, spojrzał na skrzynkę elektryczną i krzyknął: „Mam! Wiem! Niech będzie Bez Uziemienia – tylko nie kojarzyć z prądem!” Myślę, że dziś, po dwóch latach działalności, jego założenie się sprawdziło.

ŻR: Tworzycie własną muzykę. Co inspiruje Was do tworzenia autorskich tekstów, melodii, klimatu?
JS: Zgadza się – tworzymy autorską muzykę i teksty. To blues-rock inspirowany klasyką angielskiego i amerykańskiego rocka lat 70. XX wieku. Poruszamy tematy pozornie banalne, codzienne, o których jednak często trudno się mówi. Piszemy o marzeniach, uczuciach, ale też o szaleństwie, jakim jest zabawa i rock and roll!
Inspiruje nas to, co ludzkie, piękne i codzienne. Czasami utwory powstają w śmieszny sposób – np. podczas wygłupów na próbach. Właśnie wtedy rodzą się najlepsze pomysły. Z absurdu potrafi narodzić się coś naprawdę wyjątkowego. Na naszych koncertach – jestem pewna – każdy znajdzie coś dla siebie: coś, co poruszy, albo po prostu pozwoli świetnie się bawić pod sceną.

ŻR: Jak wygląda proces twórczy w Waszym zespole? Kto pisze teksty, kto komponuje?
JS: W naszym sześcioosobowym składzie wszystkie utwory tworzy nasz gitarzysta – Piotr Kłuciński. Jest autorem zarówno tekstów, jak i muzyki. Ostateczny kształt każdego utworu to już praca całego zespołu. Na próbach dokładamy wszelkich starań, by wszystko brzmiało oryginalnie i harmonijnie. Każdy z członków zespołu wnosi coś od siebie. Pomysłów nam nie brakuje!

ŻR: Jakie emocje chcesz przekazać słuchaczom jako wokalistka Bez Uziemienia?
JS: Najważniejsze dla mnie podczas koncertów jest to, aby publiczność bawiła się razem z nami. Uwielbiam interakcje z ludźmi. Śpiewam całym sobą, wkładam w każdy występ 100% energii i zaangażowania.
Utwory, które wykonujemy, są mi bardzo bliskie – czuję je i utożsamiam się z nimi. Chcę przekazać słuchaczom, że nie trzeba bać się życia: ani zabawy, ani problemów, ani rozmów.
Zależy mi na tym, żeby nasze koncerty zostawały w pamięci na długo. Zawsze powtarzam ze sceny: „To utwory od nas – dla was. Gdyby nie wy, nie byłoby nas.”

ŻR: Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się zapomnieć tekstu na scenie? Jeśli tak – jak się uratowałaś?
JS: Może nie powinnam mówić tego wprost, ale… tak, zdarzyło mi się. Rzadko, ale były dwa koncerty, kiedy w głowie pojawiła się tzw. „czarna dziura”.
Zajęcia teatralne w liceum i na studiach nauczyły mnie, że najważniejsze jest, by publiczność się nie zorientowała. Za pierwszym razem uratowała mnie improwizacja – zaczęłam „szyć” tekst na bieżąco, dbając o to, by pasował klimatem do utworu. Za drugim razem postawiłam na zabawę z publicznością. Wszystko się udało! 🙂

ŻR: Jaki był najważniejszy moment w dotychczasowej historii zespołu?
JS: Dla nas najważniejsze było to, że spotkaliśmy się dwa lata temu. Tak naprawdę każda próba, koncert, występ – są dla nas równie ważne.
Nie liczy się pogoda, wielkość miejscowości czy ranga wydarzenia – każde spotkanie z publicznością jest dla nas wyjątkowe. Kochamy to, co robimy. To nasza pasja i niesamowita przygoda.

ŻR: Jakie są Wasze plany na przyszłość – koncerty, płyta, teledysk?
JS: Za nami już kilka koncertów w tym roku, ale nie zwalniamy tempa. Zapraszamy serdecznie na dwa najbliższe występy:
– 9 sierpnia w Gniazdowie koło Koziegłów, gdzie zagramy na festiwalu Country Stars – powalczymy o nagrody w stylu „kowbojskim”.
– 23 sierpnia w Mstowie podczas wydarzenia Święto Jabłka.
Jeśli chodzi o płytę – pracujemy nad nią. To jedno z naszych marzeń. Teledysk? Myślę, że wkrótce się pojawi. Na razie nie zdradzam szczegółów!

ŻR: Gdybyście mogli zagrać koncert w dowolnym, nawet najbardziej absurdalnym miejscu – gdzie by to było?
JS: Myślę, że na obcej planecie – żeby nieznana cywilizacja mogła poznać naszą twórczość. Zaprosilibyśmy „zielonych” przyjaciół do wspólnego grania.

ŻR: Gdybyś miała opisać zespół w trzech słowach… jakie to słowa?

  1. Jakość
  2. Precyzja
  3. Pasja

ŻR: Muzyka to nie wszystko – prężnie działasz także w Gminnym Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji w Kamienicy Polskiej. Przybliż nam działalność tej placówki.
JS: Praca w GOKSiR w Kamienicy Polskiej to spełnienie moich marzeń! Od zawsze ciągnęło mnie do kultury. Uwielbiam pracę z ludźmi, organizację eventów, koncerty, pracę z dziećmi, tworzenie czegoś wyjątkowego. Lubię, gdy dużo się dzieje – i właśnie tak jest w naszym ośrodku.
Prowadzę animacje podczas festynów i imprez, a w roku szkolnym – zajęcia plastyczne. W wakacje organizujemy letnie aktywności: warsztaty kreatywne, wyjazdy do kina, wycieczki, zajęcia świetlicowe.
Za nami już Dni Gminy Kamienica Polska pod patronatem Wójta, Pana Artura Furmańskiego – miałam przyjemność brać udział m.in. jako konferansjerka i współorganizatorka.
Obecnie przygotowujemy się do eventu na zakończenie lata – szczegóły wkrótce! Dbamy też o seniorów – organizujemy warsztaty, spotkania, które mają na celu rozbudzenie wyobraźni, integrację i miłe spędzenie czasu.
Od września do czerwca zapraszamy m.in. na zajęcia z języka angielskiego, aerobik, szachy czy balet. Latem działa także basen, a dla najmłodszych prowadzimy naukę pływania.
Nie mogę nie wspomnieć o zespole folklorystycznym Kamienica, który istnieje od 55 lat i dumnie promuje naszą kulturę w kraju i za granicą.
Zajęcia są bardzo różnorodne – każdy znajdzie coś dla siebie. Na koniec dodam, że wszystko to dzieje się dzięki wspaniałym ludziom, z którymi mam zaszczyt pracować. W imieniu GOKSiR zapraszam do zapoznania się z naszą ofertą i odwiedzenia tego kreatywnego, przyjaznego miejsca!

Fot. Tomasz Wójciak

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.