Raków Częstochowa dziś wieczorem rozegra ostatnie spotkanie w fazie ligowej Ligi Konferencji Europy. Przeciwnikiem będzie cypryjska Omonia Nikozja.
CYPRYJSKI ŁĄCZNIK
Jest końcówka roku 2000, zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a Karol Krawczyk i Tadzio Norek wraz ze swoimi małżonkami lecą na gorący Cypr, aby tam spędzić ten magiczny czas. Ma być miło i romantycznie. To nagroda za ciężką pracę przez cały rok.
Można tutaj wysnuć wiele analogii z tego odcinka „Miodowych Lat” do aktualnej sytuacji Rakowa. Częstochowianie w tym sezonie bardzo ciężko pracowali, mieli swoje wzloty i upadki, a mimo to kończą ten rok w bardzo dobrych nastrojach. Zaledwie punkt straty do lidera PKO BP Ekstraklasy, osiągnięty ćwierćfinał Pucharu Polski (gdzie zmierzą się z Avią Świdnik) oraz zapewniona gra na wiosnę w Lidze Konferencji Europy. A może być jeszcze lepiej! Raków ma realne szanse, aby zakończyć te rozgrywki w czołowej ósemce i z automatu zameldować się w 1/8 finału. Dziś wieczorem „Medaliki” zmierzą się z Omonią Nikozja, która aktualnie plasuje się na 15 miejscu z 8 punktami na koncie.
POŻEGNANIE PAPSZUNA
Na wczorajszej konferencji prasowej Marek Papszun nie krył zadowolenia z tego, w jakiej sytuacji znajduje się Raków. „Jestem szczęśliwy, że ten ostatni mecz zagramy w europejskich pucharach, bo po to wróciłem do Rakowa, by go z powrotem wprowadzić do tych rozgrywek. Przełamaliśmy kolejną barierę, bo wiosną zespół jeszcze w pucharach nigdy nie grał. Mam poczucie spełnionej misji w Częstochowie…”.
Papszun nie ukrywał również, że Omonia to bardzo trudny przeciwnik, którego trenerem jest dobrze znany z Ekstraklasy Henning Berg. Ciężko w tym meczu wskazać faworyta, bo Omonia, szczególnie na własnym terenie, to bardzo niewygodny przeciwnik.
SYTUACJA W TABELI
Raków na kolejkę przed końcem zajmuje trzecie miejsce i ma już pewny udział w fazie pucharowej. Zgromadził 11 punktów, ustępuje jedynie Strasbourgowi (13 punktów) oraz Szachtarowi Donieck (12 punktów). Czerwono-niebiescy w tym sezonie nie zaznali jeszcze smaku porażki, tracąc przy tym jedynie dwa gole, co czyni ich drugą defensywą całej LKE. Wygrana w Nikozji da na 100% miejsce w czołowej ósemce, natomiast w przypadku remisu lub porażki, częstochowianie będą musieli nasłuchiwać wieści z innych boisk.
Mecz w Nikozji rozpocznie się o godzinie 21:00 i będzie transmitowany na kanale Polsat Sport Extra 2.
Zdjęcia z konferencji przedmeczowej nadesłał Waldemar Deska.
(AJ)



























