Wygląda na to, że nocne wypady do sklepu po alkohol w Częstochowie mogą przejść do historii. Mieszkańcy jasno dali znać, co o tym myślą, i to wcale nie po cichu. W ankiecie wzięło udział 1321 osób. Za wprowadzeniem ograniczenia opowiedziało się 71% respondentów (939 osób). Wśród osób popierających wprowadzenie ograniczenia niemal wszyscy, bo 96%, chcieliby, aby obowiązywało ono na terenie całego miasta.
Plan jest prosty: od godziny 23:00 do 6:00 rano w sklepach i na stacjach benzynowych nie kupimy alkoholu. Ważne – bary, restauracje i puby dalej będą działać normalnie, bo tam alkohol spożywa się na miejscu. Zakaz ma objąć całe miasto, a nie tylko wybrane dzielnice, co również było mocno podkreślane przez mieszkańców.
Miasto chce wprowadzić te przepisy na próbę – od kwietnia 2026 roku do końca 2027. Po tym czasie urzędnicy sprawdzą, czy faktycznie jest ciszej, bezpieczniej i czy służby mają mniej pracy w nocy. Jeśli efekty będą dobre, niewykluczone, że rozwiązanie zostanie z nami na dłużej.
Cała sprawa musi jeszcze przejść urzędową ścieżkę: opinie rad dzielnic, komisje, głosowanie Rady Miasta. To trochę potrwa, ale kierunek jest już raczej przesądzony. Zresztą Częstochowa nie będzie pionierem, podobne ograniczenia działają już w blisko 180 gminach w Polsce i, jak pokazują dane, w większości przypadków przynoszą realne korzyści.
Patrząc na wyniki konsultacji, widać jedno: mieszkańcy mają dość nocnego chaosu. I choć nie wszystkim ten pomysł się spodoba, to głos większości jest jasny. Częstochowa chce spokojniejszych nocy – nawet jeśli oznacza to zamkniętą lodówkę z alkoholem po 23:00.
Fot. Redakcja
























