Coraz wygodniej rozsiadamy się w fotelu, który przybrał imię 2026, rozpędzamy się i snujemy pierwsze plany na najbliższą przyszłość. Z pewnością te same myśli towarzyszą zawodnikom Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa, którzy już dziś wieczorem rozpoczynają kolejny etap walki w sezonie 2025/26 siatkarskiej PlusLigi. Niestety wszystko wskazuje na to, że będzie to walka o utrzymanie…
NIEWYGODNY RYWAL NA HORYZONCIE
Pod Jasną Górę przyjeżdża Barkom Każany Lwów, który wybitnie nie pasuje naszej drużynie. Ukraińska ekipa regularnie ogrywa Norwida, mając za sobą także wygrane w Częstochowie. Co więcej – Barkom nie stracił jeszcze seta grając w „świętym mieście”. Błękitno-granatowi są pod ścianą, zamykają ligową tabelę z zaledwie dwoma wygranymi na koncie. Rywale punktują, gromadzą punkty, a Częstochowianie w ostatnich tygodniach wykorzystali jedynie słabość ZAKSY, ale już ostatni mecz z Treflem był katastrofą na całej linii. Czasu na poprawę swojej gry jest bardzo mało, a wygrana z Barkomem jawi się jako ta z kategorii „za 6 punktów”. Najwyższy czas odrzucić historię na bok i napisać nową – wygrać po raz pierwszy i rozpocząć marsz w górę tabeli. Nie ma sensu snuć teraz planów mówiących o realnych szansach na czołową ósemkę, gdyż brakuje punktów, ale bardzo często brakuje też po prostu naszej dobrej gry.
INDRA SAMOTNYM JEŹDŹCEM?
Na ten moment wszystko opiera się na czeskim atakującym. Generalnie to dobra wiadomość, bo w siatkówce to właśnie atakujący jest tym „koniem pociągowym”, który ma trzymać na swoich barkach całą drużynę i zdobywać po 20-30 punktów. Jednak w pojedynkę tego utrzymania nam nie zapewni, potrzebne jest bardzo mocne wsparcie na lewym skrzydle… a jeżeli nie, to szukajmy go na środku siatki, ale wtedy znów niejako zwracamy się do przyjmujących, którzy muszą najpierw dostarczyć odpowiednią piłkę rozgrywającym, aby oni mogli uruchomić Adamczyka, Popielę czy Nowaka.
Indra wydaje się na ten moment pewniakiem, który złapał swój rytm, a gdy z pomocą przyjdą mu koledzy z drużyny, to ten skład po prostu musi się obronić i zacząć wygrywać mecze. A kiedy wygrywać jak nie teraz? Trzy mecze z dołem tabeli, potencjalnie do zdobycia 9 punktów, które potrzebne są tej ekipie jak tlen. Dziś Barkom, a następnie wyjazdowy mecz ze Ślepskiem Suwałki oraz domowa potyczka z CHKS Chełm.
To się musi udać Panowie! Trzymamy kciuki, po zwycięstwo!
Fot. Jakub Wawroński
KS Norwid Częstochowa
























