PIĘĆ GOLI, DUŻO WALKI I PORAŻKA NA KONIEC ZGRUPOWANIA

Raków Częstochowa zakończył obóz przygotowawczy w Holandii mocnym sprawdzianem z PSV Eindhoven. W sparingu rozgrywanym w ośrodku De Herdgang padło aż pięć bramek, a po 120 minutach gry górą byli gospodarze, którzy wygrali 3:2.

Holendrzy od razu pokazali, że nie zamierzają czekać na rozwój wydarzeń. Już w 4. minucie Kiliann Sildillia najlepiej odnalazł się w polu karnym i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego otworzył wynik spotkania. Raków szybko odpowiedział akcjami ofensywnymi. Michael Ameyaw wprawdzie trafił do siatki efektownym strzałem głową, ale sędzia dopatrzył się spalonego i gola nie uznał.

Częstochowianie nie odpuszczali i w końcu dopięli swego. W 31. minucie Ádin Molnár wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem i spokojnym wykończeniem doprowadził do remisu. Dla zawodnika był to udany, nieoficjalny debiut w barwach Rakowa.

Końcówka pierwszej części była naprawdę gorąca. Najpierw blisko szczęścia był Jonatan Brunes, a chwilę później Patryk Makuch świetnie zamknął dośrodkowanie Jeana Carlosa i głową dał Rakowowi prowadzenie. Radość trwała jednak zaledwie kilka minut. PSV błyskawicznie wyprowadziło kontrę, którą skutecznie zakończył Couhaib Driouech. Goście mieli pretensje o faul na Jeanie Carlosie w akcji poprzedzającej wyrównanie, ale arbiter nie zareagował.

Po zmianie stron tempo wcale nie spadło. Makuch ponownie próbował szczęścia głową, lecz tym razem golkiper PSV nie dał się zaskoczyć. W bramce Rakowa dobrze spisywał się z kolei Tarik Karić, który kilka razy uratował zespół przed stratą gola. Swoją okazję miał również Erick Otieno, jednak zabrakło skutecznego wykończenia.

Decydujący cios gospodarze zadali po stu minutach gry. Gino Verhulst huknął z dystansu i nie pozostawił bramkarzowi żadnych szans, ustalając wynik na 3:2. W końcówce Raków próbował jeszcze odpowiedzieć, ale najlepszej okazji nie wykorzystał Dieudonné Gaucho Debohi.

Choć wynik nie ułożył się po myśli częstochowian, sparing dostarczył sporo emocji i był wartościowym sprawdzianem przed nadchodzącymi oficjalnymi meczami. Pięć bramek, zwroty akcji i wysoka intensywność sprawiły, że zakończenie holenderskiego zgrupowania z pewnością nie należało do nudnych.

Fot. Marek Tęcza Fotografia

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
ZR logo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.