Dobiegła końca jedna z największych akcji związanych z usuwaniem niebezpiecznych odpadów w Częstochowie. Z terenu przy ul. Koksowej wywieziono około 1,4 tys. ton niebezpiecznych substancji, które kilka lat temu zostały nielegalnie porzucone na prywatnej działce. Cała operacja kosztowała 8,1 mln zł.
Choć odpady pozostawili sprawcy nielegalnego procederu, obowiązek ich usunięcia spadł na miasto. Stało się tak dlatego, że nie było możliwości skutecznego zobowiązania winnych do posprzątania terenu. Na szczęście samorząd zdobył wsparcie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który pokrył aż 90 procent kosztów przedsięwzięcia. Dofinansowanie wyniosło około 7,3 mln zł.
Prace ruszyły 9 marca. Za transport i późniejszą utylizację odpowiadało konsorcjum wybrane w przetargu, a cały proces nadzorowali przedstawiciele Częstochowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego oraz Urzędu Miasta. Ostatni transport opuścił Częstochowę tydzień temu, a 22 lipca na miejscu odbyła się końcowa wizja lokalna z udziałem służb i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo oraz ochronę środowiska.
Choć odpady zostały już wywiezione, zadanie formalnie zakończy się jesienią. Wtedy nastąpi rozliczenie dofinansowania, po zakończeniu procesu utylizacji wszystkich odpadów w specjalistycznej instalacji poza Częstochową.
To nie pierwszy raz, gdy miasto musi usuwać skutki działalności tzw. mafii śmieciowej. Na początku ubiegłego roku zakończyło się oczyszczanie terenu przy ul. Filomatów, skąd wywieziono aż 2,5 tys. ton niebezpiecznych odpadów. Tamta akcja kosztowała blisko 15,5 mln zł, z czego znaczną część również pokryły środki z funduszy ochrony środowiska. Dzięki kolejnym takim działaniom z mapy Częstochowy znikają miejsca stanowiące realne zagrożenie dla mieszkańców i środowiska.
Fot. Łukasz Kolewiński/UM Częstochowy




















