Wiosna coraz bliżej, a to może oznaczać tylko jedno – czas wyciągnąć farby, bibułę, wstążki i dać się ponieść wielkanocnej fantazji. Właśnie rusza XVII Regionalny Konkurs Plastyczny na pisankę, palmę, kartkę oraz stroik wielkanocny – to jedna z tych inicjatyw, które naprawdę mają klimat.
Za organizację odpowiadają Gminne Centrum Kultury i Biblioteka w Przyrowie, Regionalny Ośrodek Kultury w Częstochowie oraz Starostwo Powiatowe w Częstochowie. Wspólnie zapraszają wszystkich – dzieci, młodzież i dorosłych – do stworzenia czegoś wyjątkowego w duchu tradycji.
Co można przygotować?
W grę wchodzą klasyki wielkanocne:
pisanka,
palma,
kartka świąteczna,
stroik.
Niby proste formy, ale możliwości są ogromne. Można postawić na folklor, inspiracje ludowe, albo dorzucić coś od siebie i puścić wodze wyobraźni. Tu naprawdę liczy się pomysł i serce włożone w pracę.
Najważniejsze terminy
Prace można składać do 16 marca 2026 roku.
Ogłoszenie wyników oraz wręczenie nagród odbędzie się 27 marca 2026 roku o godz. 11.30 w sali Ochotniczej Straży Pożarnej w Przyrowie.
A jeśli ktoś będzie chciał zobaczyć wszystkie konkursowe dzieła na żywo, to wystawa pokonkursowa potrwa od 1 do 15 kwietnia 2026 roku w Urzędzie Miasta i Gminy Przyrów. To świetna okazja, żeby podejrzeć, jak inni interpretują świąteczne motywy.
Dlaczego warto?
Bo takie wydarzenia mają sens. To nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim pielęgnowanie wielkanocnych zwyczajów i lokalnej kultury. W czasach, gdy wszystko dzieje się w telefonie, własnoręcznie wykonana palma czy pisanka nabiera zupełnie innej wartości.
Konkurs odbywa się pod patronatem Starosty Częstochowskiego oraz Burmistrza Miasta i Gminy Przyrów, więc sprawa jest poważna – ale atmosfera zawsze pozostaje serdeczna i otwarta.
Jeśli ktoś ma w sobie choć odrobinę artystycznej duszy, to naprawdę szkoda nie spróbować. Czasem wystarczy jeden wieczór przy stole z klejem i farbami, żeby powstało coś, z czego można być naprawdę dumnym.
Szczegóły dotyczące zasad i kategorii można znaleźć w regulaminie na stronach organizatorów. A potem? Zabrać się do pracy i pokazać, że tradycja wciąż żyje – i ma się całkiem dobrze.
Fot. Organizatorzy























