Impakt Włókniarz Częstochowa sprawił spore zaskoczenie, pokonując w Zielonej Górze miejscowy Falubaz 53:37. Przypomnijmy, że w pierwszym spotkaniu tych drużyn w Częstochowie, to Falubaz triumfował 50:40. Tym samym, „Lwy” sięgnęły również po punkt bonusowy w dwumeczu. Choć w rozgrywkach U24 Ekstraligi, oba zespoły walczą już jedynie o miejsca w środku tabeli, dla częstochowian zwycięstwo to, ma wymiar znacznie szerszy. Jest bowiem światełkiem w tunelu, przed zbliżającym się starciem w play-down z Gezet Stalą Gorzów.
W DRUŻYNIE SIŁA
O sukcesie Włókniarza zadecydowała przede wszystkim równa jazda całej drużyny. Steven Goret, James Pearson, czy młody Kacper Halkiewicz skutecznie wspierali liderów, a Szymon Ludwiczak kilkukrotnie zaskoczył rywali dynamicznymi atakami. To właśnie ta szeroka ławka i brak słabych punktów w składzie, stanowiły największą siłę częstochowian. Podczas gdy w Falubazie ciężar zdobywania punktów spoczywał niemal wyłącznie na Damianie Ratajczaku, Jonasie Knudsenie i Michale Curzytku, częstochowianie punktowali solidarnie od pierwszego do ostatniego zawodnika. Każdy z nich dołożył swoją cegiełkę, a to właśnie taka zespołowa postawa, będzie kluczowa w nadchodzącej rywalizacji o utrzymanie w lidze.
KARCZEWSKI ZNÓW LIDEREM
Na szczególne wyróżnienie zasłużyli Franciszek Karczewski I Wiktor Lampart, którzy nie tylko zdobywali „dwucyfrówki”, ale też potrafili przechylić szalę zwycięstwa w kluczowych momentach. Karczewski znów imponował walecznością, a jego podwójna wygrana z Jamesem Pearsonem nad Damianem Ratajczakiem w czternastym biegu, praktycznie przesądziła losy meczu. Lampart z kolei potwierdził, że na polu młodzieżowym, jest stabilny i regularnie przywozi „trójki”, wszyscy jednak nadal czekają na zapowiadane przed sezonem „przełamanie”. Bo jeśli nie teraz, to kiedy?
CZAS NA GORZÓW
Wygrana w Zielonej Górze to nie tylko poprawa pozycji w tabeli U24 Ekstraligi, gdzie Impakt Włókniarz awansował na piąte miejsce, na którym też zakończy ten sezon. Ma to jednak drugoplanowe znaczenie. Najistotniejszy jest mocny sygnał dla Gezet Stali Gorzów, z którą Włókniarz zmierzy się w kluczowych play-downach, że Lwy będą walczyć do końca. Zespół z Częstochowy pokazał, że w najważniejszym momencie sezonu, potrafi pojechać równo i skutecznie. Jeśli Karczewski utrzyma swoją dyspozycję, a Lampart wreszcie, choć w części przełoży wyniki w U24 na jazdę w Ekstralidze, a do tego reszta drużyny solidnie i równo zapunktuje, Włókniarz może wygrać rywalizację o ligowy byt. Oby optymizm, który powiał od Zielonej Góry został z nami do końca sezonu.
(DB)
Fot. Tomasz Wójciak