Dziś wieczorem Raków Częstochowa rozpocznie ostatni etap walki o fazę grupową Ligi Konferencji UEFA. Na stadionie przy ul. Limanowskiego o godzinie 21 wicemistrzowie Polski zmierzą się z bułgarską Ardą Kyrdżali. Czerwono-Niebiescy uchodzą za faworyta dwumeczu, ale trener Marek Papszun tonował nastroje podczas wczorajszej konferencji prasowej, podkreślając, że kluczem będzie mądra gra i wypracowanie zaliczki przed rewanżem.
SZACUNEK DLA RYWALI
Szkoleniowiec Rakowa rozpoczął konferencję podkreślając znaczenie nadchodzącego meczu i rywala:
-„Ranga tego meczu jest oczywista i wszyscy zawodnicy zdają sobie z tego sprawę. Wierzę w zespół i to, co razem robimy. Chcemy jutro wywalczyć zaliczkę przed rewanżem w Bułgarii.”
Papszun przestrzegał także przed lekceważeniem Ardy Kyrdżali:
–„To zespół, który potrafi grać na wysokim poziomie. Mają zawodników po przejściach, którzy odbudowują się w Bułgarii. Widać w nich energię i spore umiejętności techniczne. Musimy podejść do tego meczu bardzo poważnie – zakończył wątek trener.
BRUNES ZNÓW W GRZE
Najwięcej pytań padło o Jonatana Brauta Brunesa, który w ostatnich tygodniach pozostawał poza składem. Norweski napastnik sygnalizował problemy zdrowotne i brak gotowości do gry, co budziło wiele kontrowersji. Szkoleniowiec Rakowa nie wdając się w szczegóły, uciął spekulacje mówiąc:
–„Sytuacja jest wyjaśniona i wyczyszczona. Johnny jest traktowany jak każdy inny zawodnik. Wrócił do drużyny na pewnych warunkach, a teraz wszystko zależy od niego. Wierzę, że pomoże sobie i nam w najbliższych spotkaniach. Ważniejsze od słów są czyny, dlatego zaczynamy od nowa” – podkreślił Papszun.
O takie samo podejście poprosił również kibiców.
Miejmy nadzieję, że bunt Brunesa mamy już za sobą, choć podczas otwartego treningu po starciu z Zoranem Arseničiem (foto) Norweg utykał, do chwili obecnej nie zgłosił żadnych problemów zdrowych i miejmy nadzieję, że tak zostanie.
STARA GWARDIA NA POKŁADZIE
Dobre wiadomości dotyczą Iviego Lopeza i Jeana Carlosa, którzy wrócili już do gry i stopniowo odbudowują formę. Papszun przyznał, że ich obecność, to ogromne wsparcie zarówno dla zespołu, jak i szatni. Zapytany o Patryka Makucha, który doznał urazu barku w starciu z Maccabi Hajfa, trener Papszun oświadczył, że choć diagnostyka lekarska jest w toku, uraz na szczęście wydaje się nie być bardzo poważny. Taką samą nadzieję w rozmowie z nami wyrażał Patryk Makuch.
NIE ILOŚĆ A JAKOŚĆ
Szkoleniowiec Rakowa został również zapytany o przygotowanie fizyczne drużyny i przewidywany skład na dzisiejsze spotkanie. Odpowiedział jednoznacznie, że nie liczy się sama intensywność, czy ilość przebiegniętych w meczu kilometrów, lecz to, jak się biega.
Mądre bieganie i jakość gry, na to stawia obecnie Raków. Co do składu przy okazji pytań o Brunesa, Papszun dał do zrozumienia, że nie zobaczymy go w pierwszym składzie. Co się tyczy reszty, wyjściową jedenastkę poznamy dopiero dziś przed meczem, gdyż decyzje personalne podejmuje niemal do ostatniej chwili.
NAJSZERSZA I NAJLEPSZA KADRA W HISTORII
Na konferencji piłkarzy reprezentował Fran Tudor, który przyznał, że rywalizacja o miejsce w składzie jest większa, niż kiedykolwiek:
–„To chyba najszersza kadra w historii Rakowa. Konkurencja jest ogromna i widać to na treningach. Każdy chce grać, każdy podnosi jakość zespołu. Jutro czeka nas kluczowy mecz i bardzo chcę w nim zagrać. Nie mogę się doczekać – mówił Chorwat.
Z kolei zapytany o swojego rodaka Marko Bulata, Tudor wskazał na dobrą atmosferę w drużynie, dzięki której Bulat bardzo szybko się zaaklimatyzował. Dodał, że Bulat, który swoimi pierwszymi występami zrobił na kibicach bardzo dobre wrażenie, doskonale rozumie, o co toczy się walka i z jaką intensywnością pracuje Raków.
Raków ma więc świadomość rangi spotkania i nie ukrywa, że celem jest wywalczenie solidnej zaliczki przed rewanżem.
Czeka nas zatem dużo emocji i oby tyle samo bramek dla Rakowa, by wyjazd do Bułgarii był tylko formalnością. Dziś o 21 nie tylko na stadionie przy L83 będzie słychać głośne BBJ RAKÓW RKS !
(DB)
Foto: damian.bachniak.photography







