BIZNES, KTÓRY NARODZIŁ SIĘ Z PASJI

– rozmowa z Wojciechem Klukiem, założycielem Fabryki Rowerów.

Przy okazji naszej wizyty w Fabryce Rowerów przy ul. Drogowców 12 związanej z prezentacją nowej kolekcji rowerów na rok 2026 mieliśmy okazję porozmawiać z organizatorem imprezy i wiodącą postacią w świecie nie tylko częstochowskiego cyclingu, czyli założycielem Fabryki Rowerów Wojtkiem Klukiem.

Nasz rozmówca zaczynał jako młody chłopak, który po szkole serwisował rowery w przydomowym garażu. Dziś jest właścicielem jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek rowerowych w regionie, czyli Fabryka Rowerów w Częstochowie. Wojciech Kluk, były kolarz, a obecnie przedsiębiorca, od lat udowadnia, że pasję można przekuć w sukces biznesowy.

W naszym wywiadzie opowiada o swoich sportowych początkach, o tym, jak wypadek zmienił jego plany, oraz jak krok po kroku budował firmę, która stała się lokalnym centrum rowerowego świata. Zdradza, co według niego jest kluczem do sukcesu w branży, jak dba o społeczność wokół swojej marki i dokąd chce pojechać dalej, tak na rowerze, jak i w biznesie.

ŻR: Skąd wzięła się Twoja pasja do rowerów? Czy pamiętasz moment, w którym postanowiłeś, że to będzie coś więcej niż hobby?

Wojciech Kluk: Próbowałem wielu sportów drużynowych takich jak piłka nożna, siatkówka, natomiast rower zawsze był mi bliski i stał się moją pasją.

ŻR: Jak wspominasz swoje początki w kolarstwie? Co dała Ci kariera zawodnika, zanim zdecydowałeś się pójść w stronę biznesu?

Wojciech Kluk: Moja kariera zawodnika była bardzo krótka, nigdy nie miałem zdrowia ani talentu tylko chęci, a wypadek, który miałem w 2000 roku pomógł mi w realizowaniu planów biznesowych.

ŻR: Twój wypadek był punktem zwrotnym w życiu. Jak wpłynął na Twoje spojrzenie na sport i przedsiębiorczość?

Wojciech Kluk: Nie mogłem się już ścigać, ale dalej chciałem być związany z branżą rowerową. Dotarło do mnie, że zdrowie i najbliżsi są dla mnie najważniejsi.

ŻR: Jak narodził się pomysł na Fabrykę Rowerów? Od czego wszystko się zaczęło i co było największym wyzwaniem w pierwszych latach działalności?

Wojciech Kluk: Zaczynałem od pracy w sklepie rowerowym. Odpracowywałem rower, który kupiła mi mama. W międzyczasie przed i po szkole trenowałem. Później podjąłem pracę w jednej z firm dystrybucyjnych. W ostatniej mojej pracy zajmowałem stanowisko general manager. Podlegało mi 440 sklepów w całej Polsce. Stwierdziłem, że jeśli inni mogą, mogę też i ja.

ŻR: Fabryka Rowerów to dziś coś więcej niż sklep. Jak udało Ci się połączyć sprzedaż, serwis, bikefitting, a nawet pub sportowy w spójną markę?

Wojciech Kluk: Fabrykę rowerów budują ludzie dla ludzi. Zaczynaliśmy od 113 m2, teraz jest 6400 m2. Te cyfry robią wrażenie na każdym, natomiast nie rozwinęlibyśmy się, gdybyśmy nie zwiększali swojej popularności oraz liczby klientów z całej Polski.

ŻR: Współpracujecie z dużymi producentami, m.in. marką Trek. Jak wygląda taka współpraca i co daje klientom dostęp do topowych marek?

Wojciech Kluk: Marka Trek to marka premium. Od samego początku chciałem być jej dealerem, ponieważ znałem całe zaplecze logistyczne od strony dystrybucji i importu. To, czego klient nie widzi na pierwszy rzut oka. Decyzja to była słuszna i w znacznej mierze wpłynęła na rozwój firmy.

ŻR: Jakie trendy w branży rowerowej uważasz dziś za najważniejsze? Czy e-rowery i gravelle to przyszłość rynku?

Wojciech Kluk: Gravel to nie moda, to najbardziej uniwersalny rower. Ludzie kupują rowery górskie, a tak naprawdę nigdy nie jeżdżą nimi w górach. Kolejna silna gałąź to rowery ze wspomaganiem elektrycznym, które już teraz stanowią 50% obrotu firmy.

ŻR: Fabryka Rowerów to także społeczność. Jak budujesz relacje z lokalnymi rowerzystami i jaką rolę odgrywają w tym wydarzenia, które organizujecie?

Wojciech Kluk: Budujemy środowisko rowerowe, które łączy ludzi o wspólnej pasji, niezależnie od miejsca, z którego pochodzą. Aż 85% osób odwiedzających nasz salon to rowerzyści spoza Częstochowy. To pokazuje, że tworzymy coś więcej niż lokalny sklep – stajemy się punktem spotkań i zaufanym miejscem dla szerokiej społeczności rowerowej. Wspólne przejazdy, wydarzenia i rozmowy budują relacje, dzięki którym Fabryka Rowerów to nie tylko marka, ale prawdziwa społeczność ludzi, dla których rower to styl życia.

ŻR: Z perspektywy przedsiębiorcy powiedz, co było Twoją najlepszą decyzją biznesową, a co nauczyło Cię najwięcej pokory?

Wojciech Kluk: Pokory uczę się każdego dnia – od klientów, współpracowników i samego życia.

ŻR: Jak widzisz siebie i Fabrykę Rowerów za 10 lat? Czy planujesz dalszy rozwój marki w Polsce lub za granicą?

Wojciech Kluk: Fabryka Rowerów od samego początku nie miała zamiaru otwierania kolejnych punktów. Skupiamy się na jednym salonie, który ma być miejscem kompleksowej obsługi rowerzystów – od profesjonalnego doradztwa przy zakupie, przez wysokiej jakości serwis, aż po przyjazną przestrzeń, w której można porozmawiać o rowerach i testować nowości. Zależy nam na tym, by nasz salon był nie tylko sklepem, ale także centrum rowerowej pasji i wiedzy, gdzie każdy klient otrzyma indywidualne podejście i wsparcie dopasowane do swoich potrzeb.

Rozmowa/foto.damian.bachniak.photography

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.