SOLIDNY RYWAL NA HORYZONCIE

Już dziś o godzinie 17:30 kibiców siatkówki w Częstochowie czeka kolejne wielkie wydarzenie. Pod Jasną Górę zawita tym razem Indykpol AZS Olsztyn z Danielem Plińskim w roli trenera. Były znakomity środkowy naszej reprezentacji radzi sobie do tej pory doskonale, a jego drużyna bardzo niespodziewanie jest wiceliderem tabeli. Akademicy z Olsztyna wygrali 4 z 5 swoich spotkań, zdobyli 12 punktów, a jedyną porażkę zanotowali w pierwszej kolejce, kiedy to na własnym parkiecie ulegli Jastrzębskiemu Węglowi 2:3.

W Olsztynie mocno czuć tęsknotę za świetnymi występami sprzed lat. Pięciokrotni mistrzowie Polski co prawda w XXI wieku nie zdobyli złota, ale lata 2004–2008 były równie udane, ponieważ AZS nie schodził z podium PlusLigi. Tacy zawodnicy jak Paweł Papke, Paweł Zagumny, Michał Bąkiewicz, Michał Ruciak czy Piotr Gruszka na stałe zapisali się w historii tego klubu.

Drużynę Norwida czeka zatem prawdziwe wyzwanie, ale historia rywalizacji pomiędzy tymi klubami pokazuje, że błękitno-granatowi wcale nie stoją na straconej pozycji. W zeszłym sezonie częstochowianie dwukrotnie byli górą – najpierw wygrywając u siebie 3:2, a potem zdobywając Halę Urania po zwycięstwie 3:1.

Wiele będzie znów zależało od postawy naszych przyjmujących. Dwukrotnie w wyjściowym składzie mogliśmy oglądać Jakuba Kiedosa, który w parze z Miladem Ebadipourem ma dbać o wysoką skuteczność na lewym skrzydle oraz o solidne przyjęcie zagrywki. Z tym drugim elementem jest jednak nieco gorzej i właśnie nad nim sztab szkoleniowy Norwida musi pracować najmocniej. Do wysokiej dyspozycji zdaje się powracać Patrik Indra, środkowi coraz lepiej współpracują z Luciano De Cecco, ale widać u zawodników olbrzymią nerwowość na parkiecie. Czy to wynik zbyt wysokich oczekiwań nałożonych na klub przed rozpoczęciem sezonu? Czy presja nie jest po prostu zbyt duża?

KS Norwid Częstochowa w ubiegłym sezonie był rewelacją rozgrywek – grał bez presji, bez kompleksów, co pozwoliło wznieść się na wyżyny umiejętności takim zawodnikom jak Lipiński, Masłowski czy Ebadipour. Obecny skład jest mocniejszy niż przed rokiem, ale i cała liga stała się bardziej wyrównana. Stabilna pozycja w czołowej ósemce to cel, w który powinien mierzyć częstochowski klub, a wszystko powyżej tego wyniku będzie ogromnym sukcesem.

W Hali Sportowej Częstochowa będzie dziś sporo emocji, sporo ciekawych pojedynków i miejmy nadzieję, że Norwid wyjdzie z tej rywalizacji zwycięsko!

Fot. Tomasz Wójciak

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.