Dziś wieczorem w Bełchatowie swoje kolejne spotkaniach w tym sezonie rozegra Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa. Jaki zespół zobaczymy tym razem? Czy zwolnienie trenera tchnie nowego ducha w samych zawodników? Czy może trener był jedynie wierzchołkiem góry lodowej pt. „problemy Norwida w sezonie 2025/26”? Pytań jest wiele, odpowiedzi na ten moment jak na lekarstwo… Dziś późnym wieczorem będziemy z pewnością znali ich chociaż kilka.
TRENER WYLECIAŁ, RUSZYŁA GIEŁDA NAZWISK…
W środę tuż przed godziną 20:00 KS Norwid Częstochowa oficjalnie poinformował, że Guillermo Falasca przestał pełnić funkcję pierwszego trenera zespołu. Kilka godzin wcześniej wiedzieli to już sami zawodnicy, którzy trenowali pod okiem dotychczasowego asystenta Falaski – Roberto Cocconiego. Wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że Włoch jest tylko „strażakiem” na chwilę, a w mediach ruszyła już giełda nazwisk. Przyjrzyjmy się zatem kogo najczęściej wymienia się jako potencjalnego nowego trenera błękitno-granatowych:
- Piotr Graban – szerokiej publiczności przedstawił się w 2022 roku obejmując rolę pierwszego trenera Projektu Warszawa. Zdobył z tą drużyną dwa brązowe medale PlusLigi oraz wygrał Puchar Challenge. W 2024 roku był asystentem Raula Lozano w kadrze Ukrainy, a od 2025 roku prowadzi reprezentację Polski juniorów.
- Andrea Anastasi – doskonale znany w Polsce włoski szkoleniowiec, który prowadził zarówno kluby w PlusLidze jak i reprezentację Polski. Z naszą kadrą wywalczył srebro w Pucharze Świata, brąz na Mistrzostwach Europy 2011 oraz brąz i złoto Ligi Światowej (odpowiednio 2011 i 2012). W lidze trenował Trefl Gdańsk oraz Projekt Warszawa, a w tym momencie jest bez pracy po zwolnieniu w lutym z włoskiej Piacenzy.
- Andrea Gardini – kolejny włoski trener, który doskonale zna realia polskiej siatkówki. Był trenerem Indykpolu AZS Olsztyn, ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Jastrzębskiego Węgla oraz PGE GiEK Skry Bełchatów. Następnie przeniósł się do greckiego Olympiakosu Pireus, z którym kilka dni temu zakończył swoją przygodę.
Kibice wyrażają z kolei swoje poparcie dla Leszka Hudziaka, który sensacyjnie wprowadził Norwida do PlusLigi, a następnie go utrzymał, co patrząc na historię beniaminków nie jest takie łatwe.
Z pewnością władze częstochowskiego klubu szukają najlepszej opcji, a czas ucieka, gdyż kilka dni po meczu w Bełchatowie, Norwid na własnym parkiecie podejmie czerwoną latarnię ligi – Cuprum Stilon Gorzów.
SKRA ZASKAKUJE NA POCZĄTKU SEZONU
Piątkowe spotkanie będzie prawdziwym sprawdzianem dla częstochowian. Skra przed sezonem była skazywana na miejsce w drugiej części tabeli, a dodatkowo przed startem rozgrywek kontuzji doznał atakujący Alan Souza, który miał być motorem napędowym ekipy Krzysztofa Stelmacha. Bełchatowianie jednak zaskoczyli wszystkich i po 5 rozegranych meczach mają na koncie aż 12 punktów i są na 3 miejscu w tabeli. Skra przegrała do tej pory tylko raz w szalonym meczu z Indykpolem AZS Olsztyn 2:3, a ostatnio potrafiła przywieźć komplet punktów z terenu mistrza Polski – Bogdanki LUK Lublin, a następnie rozbić beniaminka z Chełma 3:0 na ich parkiecie. Grzegorz Łomacz i spółka będą zdecydowanym faworytem tego meczu, a nam pozostaje liczyć, że będzie to mecz założycielski Norwida w tym sezonie.
Trener Falasca już odszedł, ale czy odeszły wszystkie problemy z tego sezonu? Pewnie nie… zawodnicy mają sobie z pewnością dużo do powiedzenia, podczas meczów często widać wzajemne pretensje, ale tylko jako jedność mogą wrócić do wysokiej formy i piąć się w górę tabeli.
PGE GiEK Skra Bełchatów – Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa (21.11, godz. 20:00)
fot. damian.bachniak.photography
























