Betlejemskie Światło Pokoju ponownie rozbłysło w Częstochowie. W poniedziałkowe popołudnie harcerze z miejscowego hufca przekazali jego płomień zastępcy prezydenta miasta. Ten prosty gest, wykonywany co roku, niesie ze sobą wyjątkowy ładunek symboliczny.
Tradycja przekazywania światła narodziła się w 1986 roku. To wtedy po raz pierwszy postanowiono, że ogień zapalony od wiecznego płomienia w Grocie Narodzenia Pańskiego w Betlejem wyruszy w długą drogę, by dotrzeć do ludzi na całym świecie. Skauci, niosąc zapaloną świecę przez kolejne kraje i kontynenty, tworzą żywą sztafetę dobra. Dzięki nim lampion trafia do kościołów, szkół, szpitali, urzędów, a także domów — wszędzie tam, gdzie potrzebna jest odrobina światła i nadziei.
W tym roku przesłanie akcji ujęto w słowach: „Pielęgnuj dobro w sobie”. Hasło przypomina, że czas przedświąteczny to szczególny moment, by zatrzymać się, spojrzeć w głąb siebie i odnaleźć to, co najcieplejsze. A potem po prostu podzielić się tym z innymi.
Do Urzędu Miasta płomień trafił 8 grudnia. Uroczystego przekazania dokonał komendant Hufca ZHP, harcmistrz Arkadiusz Klimczyk. Towarzyszyli mu harcmistrz Sławomir Radosz, odpowiedzialny za współpracę ze środowiskiem lokalnym, oraz skarbnik hufca, pwd. Bartosz Dawiskiba. Ich obecność podkreśliła, jak ważne jest to, by tradycję pielęgnować wspólnie – z zaangażowaniem i sercem.
Choć Betlejemskie Światło jest niewielkim płomykiem, jego znaczenie pozostaje ogromne. To symbol pokoju, braterstwa i jedności. A jego doroczne przekazanie pokazuje, że nawet mały gest może rozświetlić czyjąś codzienność.
Fot. UM w Częstochowie
























