W Szpitalu Powiatowym w Myszkowie szykują się duże zmiany. Od 8 grudnia 2025 roku na pół roku przestanie działać oddział położniczy oraz neonatologia. To decyzja wymuszona przez ambitną rozbudowę części kardiologicznej, której realizacja pochłonie 20 milionów złotych z Krajowego Planu Odbudowy. Jak podkreśla dyrekcja, to największe przedsięwzięcie w historii szpitala.
Modernizacja wymaga sporo logistycznych przetasowań. Aby prace mogły ruszyć pełną parą i nie zakłócać leczenia pacjentów kardiologicznych, konieczne okazało się przeniesienie całego oddziału kardiologii. Po analizie różnych możliwości zdecydowano, że tymczasowo trafi on do przestrzeni zajmowanej dotąd przez położnictwo i ginekologię, wraz z blokiem porodowym.
Dla mieszkanek powiatu myszkowskiego oznacza to, że w okresie remontu będą rodzić w Zawierciu. Tamtejszy szpital otrzyma wsparcie kadrowe z Myszkowa, tak aby porody mogły odbywać się bez zbędnych komplikacji. Jednocześnie w grudniu w Myszkowie nadal będą funkcjonowały dyżury lekarzy i pielęgniarek — na wypadek, gdyby któraś z pacjentek potrzebowała pilnej pomocy. Co istotne, pozostają również dostępne planowe zabiegi ginekologiczne oraz zajęcia szkoły rodzenia.
Sytuacja ma też szersze tło. W Myszkowie od dłuższego czasu notuje się spadek liczby porodów, w 2024 roku z porodówki skorzystało jedynie 150 mieszkanek powiatu. Prognozy wskazują, że półroczne zawieszenie działalności oddziału przełoży się na przekierowanie około 75 porodów do innych placówek.
Choć zmiany mogą budzić obawy, szpital przekonuje, że to inwestycja w przyszłość. Po zakończeniu prac Myszków zyska nowoczesne zaplecze kardiologiczne, dostosowane do rosnących potrzeb i wyższego standardu leczenia, co, jak zapewniają przedstawiciele placówki, ostatecznie ma przynieść korzyści całej lokalnej społeczności.
Fot. Szpital Myszków
























