ELANEX WRACA DO GRY – CZĘSTOCHOWA MA PLAN NA TEN TEREN

Stary Elanex od lat straszy pustką i przypomina o czasach, które dawno minęły. Teraz jednak wygląda na to, że ten kawałek Starego Miasta wreszcie dostanie drugie życie. Miasto wchodzi na poważnie w temat i chce zrobić to z głową – we współpracy z rządem i prywatnymi inwestorami.

Pomysł jest prosty: nie zmarnować potencjału, jaki drzemie w ponad 8 hektarach pofabrycznych terenów. Jak podkreśla prezydent miasta, chodzi o to, żeby Elanex znów był częścią miasta, a nie zapomnianą dziurą na mapie. W planach jest stworzenie sensownej koncepcji inwestycyjnej i dobranie takiej formy współpracy, która faktycznie zadziała. Miasto chce tu skorzystać z doświadczenia Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, szczególnie w zakresie partnerstwa publiczno-prywatnego.

To nie jest działanie znikąd. Wcześniej była budowa połączenia ulic 1 Maja i Krakowskiej, była też wygrana licytacja komornicza. Za 22,4 mln zł Częstochowa przejęła teren Elanexu, co samo w sobie jest sporym krokiem naprzód. Teraz czas na konkrety i wpisanie tego miejsca w szerszą wizję rozwoju miasta, znaną jako „Plan na Nową Częstochowę”.

Pierwszym krokiem ma być dokładna analiza całego przedsięwzięcia. Powstanie coś w rodzaju „mapy drogowej”, czyli planu, który pokaże, co da się zrobić, z kim i na jakich zasadach. Sprawdzane będzie wszystko: prawo, technologia, pieniądze, realia rynkowe. Chodzi o to, żeby nie budować zamków z piasku, tylko realny projekt, który ma sens i szanse powodzenia.

A co konkretnie mogłoby tam powstać? Biura, usługi, sklepy, hotel, sport, a do tego mieszkania – w tym także na tani wynajem. W przypadku tych ostatnich miasto liczy na wsparcie z krajowych programów rządowych. Idea jest taka, żeby nie był to zamknięty, komercyjny kombinat, tylko żywa część miasta – z przestrzeniami wspólnymi, zielenią, miejscami do odpoczynku i spędzania czasu.

Całość ma łączyć funkcje komercyjne i publiczne, tak żeby Elanex nie był tylko kolejną galerią czy osiedlem, ale normalnym fragmentem centrum, do którego chce się przyjść, a nie tylko przejechać obok.

Na horyzoncie wciąż jest jednak znak zapytania związany z ochroną konserwatorską. Sprawa wpisu terenu do rejestru zabytków nadal nie jest ostatecznie rozstrzygnięta. Miasto uważa, że obecna ochrona jest wystarczająca i nie trzeba dokładać kolejnych ograniczeń, ale decyzje w tej sprawie jeszcze przed nami.

Jedno jest pewne: po latach marazmu coś się ruszyło. Jeśli plan „Przędzalnia Przyszłości” faktycznie wypali, Elanex ma szansę przestać być symbolem upadku przemysłu, a stać się przykładem sensownej miejskiej przemiany. I chyba właśnie na to wszyscy liczą.

Fot. Agnieszka Wójciak

Miasto Częstochowa

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.