Częstochowa po raz kolejny pokazała, że kiedy chodzi o pomaganie, potrafi się zmobilizować jak mało które miasto. Podczas 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy padła kwota, która robi wrażenie i daje sporo powodów do dumy. Na ten moment zadeklarowana suma to dokładnie 708 600,67 zł, a warto podkreślić jedno: to jeszcze nie koniec liczenia.
Na ten wynik złożyła się przede wszystkim praca wolontariuszy, których przez cały dzień można było spotkać na ulicach, osiedlach i w centrach handlowych. Do tego doszły wpłaty z e-skarbonki, które – jak co roku – okazały się solidnym wsparciem. A to wciąż tylko część całości. Nadal spływają środki z terminali płatniczych, a internetowe licytacje na Allegro wciąż trwają i potrafią jeszcze mocno podkręcić końcowy rezultat.
Za każdą złotówką stoją konkretni ludzie. Ci, którzy wrzucili drobne do puszki, ci, którzy licytowali z domu, i ci, którzy poświęcili swój czas, by kwestować w zimnie albo ogarniać wszystko od strony organizacyjnej. To właśnie dlatego ten wynik nie jest tylko liczbą. To wspólny wysiłek, który pokazuje, że granie razem naprawdę ma sens.
Częstochowa po raz kolejny udowodniła, że WOŚP to nie jednorazowy zryw, ale stały element lokalnej solidarności. I choć liczenie jeszcze trwa, już teraz można powiedzieć jedno: to był finał, który zostanie zapamiętany. Granie trwa dalej, dokładnie tak, jak od lat – do końca świata i jeszcze dzień dłużej.
Fot. Marek Tęcza
























