W zeszłym roku służby komunalne miały pełne ręce roboty ze sprzątaniem nielegalnych wysypisk. Z miejskich terenów zniknęły sterty śmieci z 34 różnych działek, na które ktoś po cichu podrzucił odpady. Efekt? Ponad 130 ton gratów wywiezionych i rachunek sięgający przeszło 217 tys. zł. Tanio nie było, ale bałagan w końcu zniknął.
Śmieci sprzątano w wielu punktach miasta – od większych ulic po boczne zakamarki. Odpady zalegały m.in. w okolicach Piłsudskiego, Wolności, Warszawskiej, Traugutta, Wojska Polskiego, Wilgowej czy Zamiejskiej. Lista miejsc była długa, co tylko pokazuje, że problem wciąż wraca jak bumerang. Warto też pamiętać, że jeśli taki syf pojawi się na prywatnym terenie, to właściciel działki musi ogarnąć sprawę na własny koszt.
Urzędnicy przypominają, że dzikie wysypiska to nie tylko brzydki widok. To realne zagrożenie dla ludzi, zwierząt i przyrody – trują glebę, wodę i powietrze. Dlatego jeśli trafisz na porzucone śmieci w lesie, na pustej działce czy przy drodze, nie przechodź obojętnie. Wystarczy zgłosić sprawę do Centrum Usług Komunalnych – mailowo albo przez formularz na stronie. Dobrze podać, gdzie dokładnie leży wysypisko, co tam się znajduje i w jakiej ilości. Zdjęcie też mile widziane. Im szybciej reakcja, tym szybciej miasto pozbędzie się kolejnego śmieciowego problemu.
Fot. Centrum Usług Komunalnych
























