SPRAWA AWANSU CIĄGLE OTWARTA – (relacja)

Raków Częstochowa walczył, przez chwilę nawet prowadził, ale ostatecznie przegrał we Florencji 1:2 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Za tydzień w Sosnowcu z pewnością nie będzie na straconej pozycji, wizja gry w ćwierćfinale dalej jest prawdopodobna.

Częstochowianie znakomicie rozpoczęli to spotkanie, bo już w drugiej minucie do sytuacji strzeleckiej doszedł Tomasz Pieńko. Jego sprytny strzał po krótkim rogu został jednak świetnie wyłapany przez golkipera gospodarzy. Fiorentina rozkręcała się z minuty na minutę i w pierwszej połowie to ona była stroną przeważającą, ale bez konkretów w postaci bramek. Ich wysoki pressing i szybki doskok do piłkarzy Rakowa mógł momentami imponować, ale czerwono-niebiescy tworzyli monolit, który ciężko było przechytrzyć. Remis do przerwy był dla nas znakomitym wynikiem.

Druga połowa przyniosła już dużo więcej otwartej gry z obu stron. Strzelanie rozpoczął w 60 minucie Jonatan Brunes, który kapitalnie zachował się w polu karnym i płaskim uderzeniem po krótkim rogu pokonał Christensena. Warto tutaj odnotować świetną asystę od Patryka Makucha, który wygrał kluczowy pojedynek główkowy. Radość z gola trwała zaledwie kilkanaście sekund, bo już w następnej akcji strzałem życia popisał się Cher Ndour i gospodarze wyrównali. Fiorentina mogła strzelić kolejne gole, ale i Raków kilka razy potrafił się odgryźć, stwarzając zamieszanie w polu karnym rywali. Remis był na wyciągnięcie ręki… a konkretnie ręki Ameyawa. Nasz skrzydłowy zablokował dośrodkowanie z prawej strony właśnie ręką i sędzia wskazał słusznie na 11 metr. Karnego w iście stoicki spokój wykonał Gudmundsson i zapewnił swojej drużynie skromne zwycięstwo 2:1.

Przed rewanżem sprawa awansu pozostaje dalej otwarta. Raków jest w stanie odrobić jedną bramkę różnicy, pokazał wczoraj dojrzałą grę na tle dobrze dysponowanego rywala. Zanim jednak rewanż, to już w niedzielę powrót na ligowe boiska i bardzo ważne starcie w Zabrzu z Górnikiem. To będzie intensywny czas dla drużyny Łukasza Tomczyka.

ACF Fiorentina – Raków Częstochowa 2:1 (0:0)

Bramki: Ndour 62, Gudmundsson 90+3′ – Brunes 60

Raków: Zych – Tudor, Racovițan, Svarnas – Ameyaw, Struski (70, Bulat), Repka, Pieńko (60, Arsenić) – Makuch, Ivi (60, Diaby Fadiga) – Brunes (80, Rocha).

Fiorentina: Christensen – Fortini (68, Dodo), Comuzzo, Ranieri, Gosens (58, Harrison) – Fabbian, Mandragora (82, Fagioli), Ndour – Parisi, Piccoli (82, Braschi), Fazzini (58, Gudmundsson).

Fot. Marek Tęcza Fotografia

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.