Skra Częstochowa wciąż w świetnej formie i widać to było w sobotnim meczu z Zagłębiem II Lubin. Zespół trenera Dariusza Klaczy wygrał 3:0, nie tracąc bramki, i tym samym zakończył marzec bez porażki. Cztery zwycięstwa i jeden remis w miesiącu mówią same za siebie – to był naprawdę udany czas.
Do spotkania Skra przystąpiła w osłabionym składzie, bo za kartki pauzował najlepszy strzelec drużyny, Ivan Metlushko. W jego miejsce od pierwszej minuty zagrał Seweryn Cieślak i młody napastnik pokazał, że potrafi wykorzystać swoją szansę. Był aktywny, szukał strzałów i w drugiej połowie zdobył bramkę na 2:0, nagradzając swoją konsekwencję.
Początek meczu był dość spokojny, obie drużyny sprawdzały się nawzajem, ale z czasem to Skra zaczęła przejmować kontrolę. Dłużej utrzymywała się przy piłce, częściej atakowała i w końcu wywalczyła rzut karny. Przemysław Sajdak pewnym strzałem otworzył wynik meczu.
Po przerwie Zagłębie ruszyło do odrabiania strat i wtedy bardzo ważną postacią był bramkarz Skry, Bartek Warszakowski. Obronił kilka groźnych sytuacji i długo utrzymywał zespół na bezpiecznym prowadzeniu. To był jeden z tych meczów, w których bramkarz daje drużynie dużo spokoju.
Skra nie cofnęła się jednak do obrony, tylko dalej grała wysoko i agresywnie pressingiem. W środku pola dużo pracy wykonali Maciej Suski i Piotr Nocoń – dobrze się uzupełniali i pilnowali, żeby drużyna trzymała kontrolę nad meczem.
W końcówce spotkania padł jeszcze trzeci gol. Szymon Jarek wpadł w pole karne i zagrał do dobrze ustawionego Jakuba Łukasiewicza, a ten spokojnie wykończył akcję strzałem przy słupku. Chwilę później Przemysław Sajdak mógł zdobyć kolejną bramkę, ale tym razem bramkarz Zagłębia obronił.
Skra wygrała pewnie, nie straciła gola i potwierdziła, że jest w bardzo dobrej formie. Seria trwa i nic nie wskazuje na to, żeby zespół Dariusza Klaczy miał się zatrzymać.
Skra Częstochowa – Zagłębie II Lubin 3:0 (Sajdak (k), Cieślak, Łukasiewicz)
Fot. Tomasz Wójciak
























