AZS MINIMALNIE GORSZY W WIELKIM FINALE

Dobiegła końca kolejna edycja międzynarodowego turnieju Cornacchia World Cup, w którym w ostatnich dwóch latach triumfował Budmar AZS Stoelzle Częstochowa. W tym roku również było tego bardzo blisko, biało-zieloni trzeci raz z rzędu awansowali do finału. Tym razem jednak po pasjonującym meczu przegrali 2:3 z Itasem Trentino.

Ten najważniejszy mecz odbył się w Palazzetto Crisafulli, które wypełniło się po brzegi – głównie kibicami włoskiej ekipy. AZS też mógł liczyć na wsparcie, do Włoch dotarł klub kibica z Częstochowy, który wraz z juniorami młodszymi starał się przebić przez głośny doping Włochów. Przed meczem uroczyście odegrano hymny państwowe, a następnie rozpoczęto mecz, który już od początku pokazał, że spotkały się absolutnie dwie najlepsze drużyny w tym turnieju.

W pierwszej partii było dość równo, jednak w drugiej fazie lepiej grali częstochowianie i prowadzili już 19:15. Itas zniwelował tę przewagę, ale nasza ekipa ostatecznie wygrała 25:23 i udanie otworzyła ten finał. Drugi set to jeszcze większe emocje i niesamowita walka. Podopieczni Wojciecha Pudo mieli już w górze piłkę setową na 2:0, ale rywale najpierw ją wybronili, a potem sami skończyli seta wynikiem 31:29 i doprowadzili do remisu. Kolejnego seta już bardzo pewnie wygrało Trentino, które uruchomiło potężną zagrywkę i wygrało aż 25:15. Ten set był tylko wyjątkiem, ponieważ w czwartej partii znowu graliśmy punkt za punkt. AZS prowadził 22:20, za chwilę było już 22:22, koniec końców to częstochowianie byli górą i o triumfie w całym turnieju musiał zdecydować tie break.

Ostatni set to już walka ostatkiem sił, widać było zmęczenie po obu stronach siatki. Włosi lepiej rozpoczęli tę partię od prowadzenia 5:1. Przy zmianie stron było 8:5, a po zmianie stron Itas jeszcze mocniej przycisnął i wygrał 15:9. Wielkie brawa należą się obu ekipom, zostawiły na parkiecie wszystko, co mieli. Tym razem to Włosi byli górą, ale kibice biało-zielonych mogą być dumni z postawy swojej drużyny.

„Kibicowaliśmy wraz z klubem kibica z całych sił. Mieliśmy wsparcie od zespołu Pawła Tomaszewskiego. Byliśmy przeciwko całej hali, był tutaj niesamowity kocioł” – relacjonuje prosto z Włoch Michał Suliga.

Rozdano także nagrody indywidualne na poszczególnych pozycjach i dwie statuetki trafiły w ręce biało-zielonych. Najlepszym libero turnieju został Marcel Steyer, a środkowym bloku Bartosz Szydełko.

Juniorzy młodsi z kolei zakończyli turniej na szóstym miejscu, w meczu o piątą lokatę ulegli drużynie Kioene Padova 1:2 (14:25, 25:22, 11:15). To kolejny bardzo dobry wynik drużyny Pawła Tomaszewskiego, która mocno zaznacza swoją obecność.

Fot. Michał Suliga

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.