W sobotę, 22 sierpnia, na olsztyńskim rynku można było zobaczyć rzeczy, których na co dzień raczej nie ogląda się z bliska. Pojawili się tam żołnierze 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej oraz strażacy z OSP Olsztyn. Był sprzęt, wojskowe wyposażenie, sygnały alarmowe, a nawet wojskowe jedzenie.
Zanim jednak żołnierze pokazali się mieszkańcom i turystom w centrum Olsztyna, część z nich stanęła na starcie biegu w rejonie kamieniołomu Kielniki. W sportowej rywalizacji wzięło udział kilkudziesięciu żołnierzy 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Nie była to więc zwykła impreza biegowa, ale także okazja do sprawdzenia własnej kondycji i pokazania, jak ważna w wojsku jest sprawność fizyczna.
Na rynku sporo osób zatrzymywało się przy wojskowych pojazdach i wyposażeniu. Można było zobaczyć między innymi moździerz, broń maszynową, kamizelki kuloodporne, hełmy i maski. Dla wielu osób była to pierwsza okazja, żeby podejść tak blisko do sprzętu, który normalnie można zobaczyć głównie podczas działań służb albo na zdjęciach.
Swoje wyposażenie pokazali również strażacy z OSP Olsztyn. Opowiadali o akcjach ratowniczych i sprzęcie, który zabierają ze sobą do działań. Nie zabrakło też pytań od mieszkańców i turystów, którzy zaglądali na przygotowane stanowiska.
Jednym z ciekawszych punktów była prezentacja zasad działania systemu alarmowania. W ramach Akademii Obrony Ludności i Obrony Cywilnej można było usłyszeć między innymi trzyminutowy modulowany sygnał ogłoszenia alarmu oraz sygnał jego odwołania. Pokazano też, co powinno znaleźć się w plecaku ewakuacyjnym i dlaczego warto mieć taki zestaw przygotowany wcześniej.
Była również okazja, żeby spróbować wojskowego jedzenia. Chętni mogli skosztować wojskowego suchara oraz dania z zestawu żywnościowego.
Fot. Jurajska Gmina Olsztyn






















