Czy sztuka współczesna może stać się częścią codzienności, a galeria handlowa miejscem spotkania z twórczością i artystyczną refleksją? 31 października w Galerii Jurajskiej w Częstochowie zainaugurowana zostanie działalność KRYTERIUM 3 – nowej Przestrzeni Sztuki przygotowanej we współpracy z Wydziałem Sztuki Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie. Otwarciu towarzyszyć będzie wystawa „SENS – Sztuka, Edukacja, Nauka, Sens”, prezentująca prace artystów związanych z lokalnym środowiskiem twórczym.
O idei projektu, przełamywaniu tradycyjnego myślenia o miejscach prezentacji sztuki oraz o tym, jak zachęcać odbiorców do odkrywania nowych artystycznych perspektyw, rozmawiamy z Jakubem Jakubowskim – artystą, inicjatorem przedsięwzięcia i twórcą, którego działalność wykracza poza granice Polski.
31 października w Galerii Jurajskiej zostanie otwarta nowa Przestrzeń Sztuki – KRYTERIUM 3. Co zainspirowało Pana do stworzenia tego miejsca? Czy dostrzegł Pan w Częstochowie potrzebę nowej przestrzeni dla sztuki, czy pomysł narodził się z szerszej refleksji nad tym, jak powinniśmy dziś obcować z kulturą?
Trudno powiedzieć, że to ja stworzyłem to miejsce, ponieważ przestrzenie tworzą przede wszystkim ludzie, a nie pojedyncze osoby. Widzę w nim potencjał do ciągłego rozwoju i aktualizacji, dzięki temu, że będzie się w nim wiele działo i będą odbywały się różnorodne wydarzenia. Mówimy przecież o przestrzeni publicznej Galerii Jurajskiej, jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Częstochowie. Oczywiście nadrzędną funkcją takich obiektów jest handel, a głównym celem odwiedzających je osób – zakupy. Jestem jednak przekonany, że Galeria Jurajska to również miejsce, w którym ludzie po prostu spędzają czas. Właśnie to przekonanie stało się punktem wyjścia do poszukiwania nowych sposobów wykorzystania tej przestrzeni. Bezpośrednią inspiracją była dla mnie młodzież z częstochowskiego Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza. Wiosną tego roku uczniowie realizowali projekt zatytułowany „Wybierz świadomie”, w który nasz Uniwersytet był zaangażowany organizacyjnie. Zostaliśmy zaproszeni do współpracy, a w ramach tego przedsięwzięcia miałem przyjemność poprowadzić wykład otwarty poświęcony idei świadomego wyboru. Można powiedzieć, że lekcja odbyła się poza tradycyjną salą wykładową – w otwartej przestrzeni Galerii Jurajskiej, na rotundzie. To doświadczenie skłoniło mnie do refleksji nad tym, jak można inaczej angażować przestrzeń publiczną i nadawać jej nowe znaczenia. Pojawiła się myśl, by wykorzystać ją nie tylko do celów komercyjnych, lecz także jako miejsce spotkania ze sztuką i kulturą. W pierwszej kolejności naturalnym kierunkiem wydają się sztuki plastyczne, jednak już samo otwarcie, zaplanowane na 31 października, pokazuje, jak szeroko można rozumieć tę ideę. We wspólne przedsięwzięcie zaangażowani są również studenci naszych kierunków muzycznych. Warto przypomnieć, że Wydział Sztuki kształci między innymi na kierunku edukacja artystyczna w zakresie sztuk muzycznych oraz na kierunku muzyka w przestrzeni publicznej. Obecność studentów muzyki doskonale wpisuje się więc w ideę projektu i jego główne założenie – obecność sztuki w przestrzeni publicznej. Z kolei studenci malarstwa, grafiki, fotografii i kreacji przekazu wizualnego oraz edukacji artystycznej w zakresie sztuk plastycznych zaprezentują swoje prace w specjalnie przygotowanej przestrzeni. Dzięki temu przestrzeń galerii handlowej stanie się miejscem spotkania różnych dziedzin sztuki, a także okazją do bezpośredniego kontaktu odbiorców z twórczością młodych artystów.
KRYTERIUM 3 rozpoczyna działalność w Galerii Jurajskiej, miejscu kojarzonym przede wszystkim z handlem, zakupami i spotkaniami towarzyskimi. Dlaczego zdecydował się Pan właśnie na tę przestrzeń? Czy chodziło o to, by sztuka dotarła do osób, które na co dzień nie odwiedzają galerii i muzeów, czy za tym wyborem kryje się jeszcze inna idea?
W pewnym sensie odpowiedziałem już na to pytanie na początku naszej rozmowy. Istotne jest jednak to, że obecność sztuki w miejscach do tego przeznaczonych – w galeriach, zarówno prywatnych, jak i instytucjonalnych czy samorządowych, a także w muzeach, które mają wpisaną w swoją działalność misję kulturotwórczą – jest czymś naturalnym. Od dawna jednak, co pamiętam również z czasów, kiedy sam byłem młodym człowiekiem, powraca problem niewielkiego zainteresowania kulturą. Narzekamy, że zbyt mało osób odwiedza wystawy, chodzi na koncerty czy korzysta z oferty instytucji kultury. Mimo różnych prób zmiany tej sytuacji, między innymi poprzez edukację i modyfikowanie programów nauczania, problem wciąż pozostaje aktualny. Dlatego uważam, że kluczowe znaczenie ma kontakt ze sztuką w przestrzeni publicznej. Taki kontakt powinien być impulsem, który zachęci odbiorcę do dalszych poszukiwań, do zainteresowania się czymś więcej. Być może ktoś, kto przypadkowo zetknie się ze sztuką w Galerii Jurajskiej, zechce później odwiedzić galerię sztuki, muzeum lub pójść na koncert. Chciałbym również, żeby dzięki temu doświadczeniu ludzie zaczęli dostrzegać sztukę w swoim codziennym otoczeniu – także poza instytucjami kultury.
Nazwa nowej przestrzeni intryguje i może skłaniać do różnych interpretacji. Co oznacza KRYTERIUM 3 i jakie idee chciałby Pan przekazać odbiorcom za jej pośrednictwem?
Nazwa KRYTERIUM 3 może rzeczywiście intrygować i skłaniać do różnych interpretacji, ale jej źródło jest dość konkretne. Trzecie kryterium ewaluacji nauki w systemie szkolnictwa wyższego odnosi się do społecznego i gospodarczego oddziaływania działalności naukowej. Mówi o zasięgu podejmowanych działań, ich znaczeniu dla otoczenia oraz o zmianach, jakie mogą one wywoływać w społeczności. Chciałbym, aby ta idea znalazła odzwierciedlenie również w działalności naszej przestrzeni. Zakładam, że będzie to projekt długofalowy, który utrzyma się przez kolejne lata i będzie stopniowo rozwijany. Zależy mi na tym, żebyśmy nie ograniczyli się wyłącznie do prezentowania sztuki, ale również próbowali badać, jak jej obecność wpływa na otoczenie. Chcielibyśmy między innymi sprawdzać, czy KRYTERIUM 3 zmienia sposób postrzegania Galerii Jurajskiej i czy obecność sztuki w takim miejscu rzeczywiście oddziałuje na odbiorców. Oczywiście sztuka wiąże się z przeżywaniem, emocjami i doświadczeniami, których nie zawsze da się zmierzyć. Możemy jednak wykorzystać narzędzia badawcze, na przykład ankiety i metody socjologiczne, aby spróbować określić jej wpływ społeczny. Interesuje nas nie tylko sam zasięg, który w tym przypadku jest naturalnie duży ze względu na charakter i popularność tego miejsca, ale przede wszystkim to, co dzieje się później – czy kontakt ze sztuką pozostawia w odbiorcach coś trwałego.
Chcielibyśmy dotrzeć do jak najszerszego grona osób, niezależnie od ich wieku, doświadczeń czy wcześniejszego kontaktu z kulturą. Mam nadzieję, że dla części z nich spotkanie ze sztuką w KRYTERIUM 3 będzie początkiem dalszych poszukiwań i zachętą do odwiedzania innych miejsc związanych z kulturą – galerii, muzeów, filharmonii czy instytucji organizujących wydarzenia muzyczne. W tym sensie nazwa KRYTERIUM 3 jest nie tylko odniesieniem do konkretnego pojęcia z obszaru nauki, ale również pewną deklaracją: chcemy sprawdzać, jak sztuka funkcjonuje w przestrzeni publicznej, jak wpływa na ludzi i czy może realnie zmieniać ich codzienne doświadczenia.
Inauguracji towarzyszyć będzie wystawa „SENS – Sztuka, Edukacja, Nauka, Sens”, łącząca twórczość artystyczną z muzyką i refleksją nad rolą sztuki w przestrzeni publicznej. Co oznacza dla Pana tytułowy sens tego przedsięwzięcia? Czy sztuka powinna przede wszystkim budzić emocje, skłaniać do myślenia, czy może pomagać nam lepiej rozumieć współczesny świat?
Akronim SENS nawiązuje do wystawy, którą zorganizowaliśmy w 2019 roku w Miejskiej Galerii Sztuki, we współpracy z ówczesną dyrektor Anną Palaczek-Szumlas. Był to projekt poświęcony poszukiwaniu sensu, a sam skrót – Sztuka, Edukacja, Nauka, Sens – w bardzo czytelny sposób określa jego ideę. Te cztery pojęcia nie funkcjonują osobno. Łączy je wspólny cel, jakim jest poszukiwanie znaczenia i zrozumienie otaczającego nas świata. Szczególnie istotne jest to w kontekście sztuk plastycznych, konserwacji dzieł sztuki czy sztuk muzycznych. Żyjemy w czasach dynamicznego rozwoju technologii, w których coraz częściej pojawia się pytanie: po co jeszcze malować, skoro obraz można wygenerować za pomocą programu komputerowego? Po co uczyć się rysunku, malować pejzaże, obserwować modele, analizować przestrzeń czy poznawać walor? Moim zdaniem odpowiedź jest dość prosta. To są fundamenty naszej komunikacji wizualnej. Przestrzeń, w której funkcjonujemy – architektura, krajobraz, ruch uliczny, otoczenie miejskie i pozamiejskie – stanowi pewien komunikat wizualny. Odbieramy go, interpretujemy, porządkujemy i przetwarzamy. Edukacja artystyczna uczy nas świadomie patrzeć, rozumieć to, co widzimy, i dostrzegać znaczenia, które nie zawsze są oczywiste. Jeśli chodzi o emocje, myślę, że warto wyjść poza dość uproszczone stwierdzenie, że sztuka służy przede wszystkim ich wyrażaniu. Oczywiście emocje są ważne, ale sztuka powinna również skłaniać do myślenia, refleksji i lepszego rozumienia współczesnego świata. Nie możemy przy tym odrywać jej od historii – od całego procesu rozwoju kultury i sposobów, w jakie człowiek od najdawniejszych czasów próbował pozostawić po sobie ślad, nadawać znaczenie znakom i komunikować się z innymi. Sztuka pomaga nam zrozumieć współczesność, ale również spojrzeć na nią z szerszej perspektywy. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze służy dobrym celom. Może być narzędziem zarówno konfliktu, w tym walki politycznej, jak i porozumienia czy budowania pokoju. Można powiedzieć, że jest jak nóż: można nim pokroić chleb, ale można też zrobić komuś krzywdę. Wiele zależy od tego, w jaki sposób i w jakim celu zostanie wykorzystana. Dlatego ważna jest dla mnie triada dobra, prawdy i piękna. Możemy oczywiście traktować te pojęcia jako abstrakcyjne kategorie filozoficzne, ale nadal warto ich poszukiwać. Chcemy rozumieć piękno, ale powinniśmy również umieć rozpoznawać i interpretować brzydotę. To już obszar edukacji estetycznej, która pozwala nam rozwijać świadomość i wrażliwość. Warto przy tym pamiętać, że sztuka i kultura nie są synonimami. Sztuka jest elementem kultury, ale kultura obejmuje znacznie szerszy obszar naszych doświadczeń, wartości i zachowań. Możemy kształcić się w zakresie sztuki, a jednocześnie rozwijać kompetencje kulturowe, uczyć się świadomego uczestnictwa w życiu społecznym i rozumienia otaczającej nas rzeczywistości. I właśnie w tym widzę sens całego przedsięwzięcia. Sztuka może budzić emocje, inspirować do refleksji i pomagać nam lepiej rozumieć świat. Przede wszystkim jednak może rozwijać naszą wrażliwość i uczyć świadomego odbioru rzeczywistości. Chciałbym, aby wystawa „SENS – Sztuka, Edukacja, Nauka, Sens” była przestrzenią, w której te wszystkie wymiary spotykają się ze sobą.
Na wystawie zobaczymy prace Sandry Ślęzak, Cezarego Ankowskiego, Daniela Meklera, Aleksandra Skorka oraz Pana. Co łączy tych twórców i dlaczego właśnie ich prace wybrano na inaugurację? Czy KRYTERIUM 3 ma stać się miejscem, w którym lokalni artyści będą mogli regularnie prezentować swoje dokonania szerszej publiczności?
Odpowiedź jest w zasadzie prosta. Studenci reprezentują wszystkie kierunki związane ze sztukami plastycznymi: fotografię i kreację przekazu wizualnego, grafikę, malarstwo oraz edukację artystyczną w zakresie sztuk plastycznych. Przyznam szczerze, że wybór konkretnych osób pozostawiłem prowadzącym poszczególne kierunki. Zwróciłem się do przewodniczących kierunkowych zespołów jakości kształcenia, które funkcjonują w strukturze uczelni. To właśnie te osoby mają najlepszy wgląd w to, co dzieje się zarówno podczas obron prac dyplomowych, jak i w trakcie całego procesu dydaktycznego. Pozostawiłem im pełną swobodę w doborze prac. Dlatego nie jest to moja indywidualna decyzja kuratorska, wynikająca z osobistych preferencji czy znajomości twórczości poszczególnych studentów. Właściwie dopiero na etapie przygotowywania i aranżacji wystawy, kiedy prace trafiają do przestrzeni ekspozycyjnej, poznaję te propozycje w ich ostatecznym zestawieniu. Zależało mi przede wszystkim na tym, żeby zaprezentować różne języki plastyczne, charakterystyczne dla poszczególnych kierunków. Mam nadzieję, że w kolejnych odsłonach projektu będziemy sukcesywnie pokazywać twórczość następnych studentów. Wierzę w długofalowy charakter KRYTERIUM 3 i sam jestem bardzo ciekawy tego, jakie propozycje artystyczne przyniosą kolejne edycje. Jeśli chodzi o moją obecność na wystawie, wpisuje się ona w ideę SENS, czyli wspólnego działania i łączenia różnych obszarów aktywności artystycznej. Chodzi mi również o to, żeby włączać studentów w to, co w środowisku akademickim nazywamy badaniami naukowymi, szczególnie w obszarze sztuki, oraz pokazywać ich twórczość obok prac osób prowadzących działalność artystyczną i naukową. Zaczynamy od tej pierwszej wystawy, ale chciałbym, aby w kolejnych edycjach dołączali również inni wykładowcy, reprezentujący różne kierunki. Dzięki temu prezentacja będzie coraz bardziej różnorodna i komplementarna. Jeśli natomiast chodzi o lokalnych artystów częstochowskich, na obecnym etapie nie zakładamy takiej formuły. KRYTERIUM 3 jest na razie inicjatywą związaną bezpośrednio z Wydziałem Sztuki Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie, jego studentami i działalnością artystyczną prowadzoną w ramach uczelni. Istotnym elementem tego przedsięwzięcia jest również muzyka, która dopełnia prezentację sztuk plastycznych. Chcemy więc przede wszystkim pokazać potencjał twórczy naszego środowiska akademickiego, a zarazem stworzyć studentom możliwość prezentowania własnych prac szerokiej publiczności, poza tradycyjnymi przestrzeniami wystawienniczymi.
Projekt powstaje we współpracy z Wydziałem Sztuki Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie. Jaką rolę powinien dziś odgrywać uniwersytet w życiu miasta? Czy uczelnia artystyczna powinna nie tylko kształcić przyszłych twórców, ale również aktywnie tworzyć przestrzeń do spotkań mieszkańców ze sztuką?
Współpraca przy projekcie KRYTERIUM 3 wynika bezpośrednio ze statutowych założeń Wydziału Sztuki. Nasze zadania obejmują prowadzenie badań naukowych, działalność dydaktyczną, ale również wspólną prezentację twórczości i aktywne uczestnictwo w życiu miasta. Pytanie o rolę Uniwersytetu w życiu miasta należy do tych fundamentalnych, które powracają właściwie od początku funkcjonowania naszej uczelni – od czasów Wyższej Szkoły Pedagogicznej, przez Akademię im. Jana Długosza i Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy, aż po dzisiejszy Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie. Dla mnie, jako osoby, która była tu najpierw studentem, później absolwentem, a obecnie jest pracownikiem, uniwersytet zawsze był i pozostaje miejscem stawiania pytań, poszukiwania odpowiedzi i podważania tego, co pozornie oczywiste. Wierzę, że misja Uniwersytetu, niezależnie od zmieniających się czasów i form jego funkcjonowania, pozostaje zasadniczo niezmienna. Chodzi o uczenie i uczenie się, prowadzenie badań, formułowanie tez, poddawanie ich krytycznej analizie i nieustanne poszerzanie wiedzy. Pamiętajmy, że Częstochowa ma jeden Uniwersytet. To instytucja o szczególnym znaczeniu dla rozwoju miasta, jego życia społecznego i kulturalnego. Ta odpowiedzialność wynika z samej misji uczelni, ale również z jej miejsca w lokalnej społeczności. Czy uczelnia artystyczna powinna nie tylko kształcić twórców, ale także tworzyć przestrzeń do spotkań mieszkańców ze sztuką? Zdecydowanie tak. Właściwie już poprzez projekt KRYTERIUM 3 staramy się na to pytanie odpowiedzieć. Wydział Sztuki jest od lat mocno osadzony w strukturze naszego uniwersytetu i ma długą tradycję. Uważam jednak, że jeśli ograniczylibyśmy się wyłącznie do kształcenia wąskiego grona specjalistów, bez otwierania się na otoczenie, stalibyśmy się środowiskiem hermetycznym, zamkniętym we własnym kręgu. Dlatego tak ważne jest, aby wychodzić poza mury uczelni i tworzyć warunki do bezpośredniego kontaktu mieszkańców ze sztuką. Powiedziałbym nawet, że nie chodzi wyłącznie o kształcenie do sztuki, ale przede wszystkim również o kształcenie do kultury. To rozróżnienie jest bardzo istotne. Warto przy tym pamiętać, że kształcimy także przyszłych nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej i nauczycieli plastyki. To właśnie oni będą w kolejnych latach rozwijać wrażliwość estetyczną dzieci i młodzieży, kształtować ich sposób postrzegania sztuki i przygotowywać do świadomego uczestnictwa w kulturze. Edukacja artystyczna i szeroko rozumiana edukacja kulturowa mają więc znaczenie wykraczające daleko poza samo przygotowanie przyszłych twórców. Wpływają na to, jak funkcjonujemy jako społeczeństwo, jak rozumiemy otaczający nas świat i jak potrafimy uczestniczyć w życiu kulturalnym. Właśnie dlatego uniwersytet powinien być nie tylko miejscem zdobywania wiedzy, ale również przestrzenią spotkań, dialogu i wspólnego doświadczania sztuki.
Nie każdy czuje się swobodnie w galerii sztuki. Niektórzy obawiają się, że nie znają odpowiednich kontekstów albo nie potrafią właściwie odczytać dzieła. Czy KRYTERIUM 3 może pomóc przełamać te bariery? Co powiedziałby Pan osobie, która uważa, że sztuka współczesna nie jest dla niej?
To rzeczywiście istotna kwestia – poczucie swobody i komfortu w przestrzeni galerii sztuki. Dlatego tak ważne jest, abyśmy już od najmłodszych lat poznawali instytucje kultury, które pomagają nam oswajać się ze sztuką, również tą trudną i wymagającą. Obawa przed brakiem odpowiednich kontekstów czy przed niewłaściwym odczytaniem dzieła jest zrozumiała. W tym miejscu pojawia się odwieczne pytanie o subiektywizm i obiektywizm w odbiorze sztuki. Jedno jest jednak pewne: odbiorca jest zaproszony do interpretacji. Może odczytywać komunikat wizualny, słuchać muzyki, obserwować przestrzeń miejską, architekturę czy krajobraz. Nie zawsze musi znać wszystkie konteksty, aby nawiązać kontakt z dziełem i coś w nim dostrzec. Wierzę, że właśnie KRYTERIUM 3 może stać się impulsem do takiego spotkania ze sztuką. Zależy nam na tym, aby odbiorcy mogli zetknąć się z nią w naturalnych okolicznościach, bez presji i bez przekonania, że muszą posiadać specjalistyczną wiedzę, by mieć prawo ją oglądać. A co powiedziałbym osobie, która uważa, że sztuka współczesna nie jest dla niej? Powiedziałbym, że każda sztuka jest dla nas wszystkich. To raczej kwestia gotowości do podjęcia próby, otwartości i odwagi, by zmierzyć się z czymś, co nie zawsze jest dla nas oczywiste lub wygodne. Sztuka wymaga zaangażowania. Czasami zaprasza nas do wejścia w obszary wyobraźni, wrażeń i emocji, których nie potrafimy od razu nazwać. Wymaga, żebyśmy zatrzymali się przed dziełem i spróbowali je zrozumieć, nawet jeśli początkowo budzi w nas sprzeciw. Można powiedzieć, używając popularnego sformułowania z obszaru szkoleń menedżerskich, że zachęca nas do wyjścia ze strefy komfortu. Dobrym przykładem jest „Czarny kwadrat” Kazimierza Malewicza. Dla wielu był symbolem granic malarstwa, a nawet swoistym końcem dotychczasowego sposobu myślenia o obrazie. Tymczasem po Malewiczu malarstwo nie zniknęło. Przeciwnie, nadal się rozwija, a komunikacja wizualna pozostaje niezwykle żywym obszarem twórczości. Historia sztuki wielokrotnie pokazywała, że to, co w jednym pokoleniu wydaje się niezrozumiałe, kontrowersyjne czy wręcz nie do zaakceptowania, w kolejnym staje się częścią kanonu. Renesans był kiedyś sztuką współczesną. Twórczość impresjonistów początkowo spotykała się z ostrą krytyką, a wystawa Armory Show w Stanach Zjednoczonych w 1913 roku wywołała gwałtowne reakcje i spory wokół nowoczesnej sztuki. Dziś te zjawiska stanowią ważną część historii sztuki. Musimy więc pamiętać, że pojęcie sztuki współczesnej zmienia się wraz z kolejnymi pokoleniami. To, co dziś wydaje nam się nowe i trudne, z czasem może stać się częścią powszechnej świadomości. Dlatego zachęcałbym przede wszystkim do otwartości i do próby osobistego spotkania z dziełem. Nie trzeba od razu wszystkiego rozumieć ani znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Wystarczy chcieć się zatrzymać i przyjrzeć temu, co mamy przed sobą. Jest jedno sformułowanie, do którego często wracam: być wobec dzieła. Nie chodzi wyłącznie o to, żeby przebywać z nim w tej samej przestrzeni, ale żeby rzeczywiście stanąć wobec niego, poświęcić mu uwagę i dać sobie możliwość doświadczenia czegoś nowego. Od tego może rozpocząć się nasza relacja ze sztuką. Należy tez oczywiście oddzielić granice prowokacji i nadinterpretacji nazywania czegoś sztuką, co wcale nia nie jest, natomiast to temat na osobną rozprawę. Współcześnie mamy często do czynienia z „blefem” artystycznym uzasadnionym bełkotem nowomowy dlatego tutaj trzeba być szczególnie ostrożnym.
Pana twórczość jest prezentowana również poza granicami Polski. Jak doświadczenia zdobywane na międzynarodowej scenie artystycznej wpływają na Pana spojrzenie na sztukę i jej rolę w społeczeństwie? Czy rozwiązania i idee obserwowane za granicą można z powodzeniem przenosić na grunt Częstochowy?
Udział w międzynarodowym obiegu sztuki, niezależnie od tego, czy odbywa się on w Polsce, czy poza jej granicami, to przede wszystkim możliwość spotkania z drugim człowiekiem. To również gotowość do konfrontowania własnego spojrzenia z perspektywą innych artystów i odbiorców, którzy często wywodzą się z odmiennych tradycji, reprezentują inne szkoły artystyczne i inaczej postrzegają czy interpretują.. Taka informacja zwrotna jest zawsze cenna, ponieważ pozwala spojrzeć na własną twórczość z innej perspektywy.
Mój pogląd na rolę sztuki w społeczeństwie ukształtował się dość wcześnie. Z jednej strony sztuka powinna zapraszać odbiorcę do spotkania i dialogu, z drugiej – być formą pozostawiania po sobie śladu. Uważam, że każda aktywność twórcza, nie tylko moja, ale również innych artystów, wynika w pewnym sensie z potrzeby zaznaczenia swojej obecności. Tworzymy, zapisujemy, pozostawiamy znaki i symbole. Nie wiemy, jak długo te ślady przetrwają. Ostatecznie nie zależy to wyłącznie od nas i być może nie powinniśmy się tym nadmiernie przejmować. Istotniejszy jest sam wewnętrzny imperatyw twórczy, potrzeba wypowiedzi, niezależnie od tego, jakim językiem artystycznym się posługujemy. Sztuka opowiada bowiem zarówno o pamięci, jak i o obecności – o tym, kim jesteśmy, czego doświadczamy i co chcemy pozostawić po sobie. Jeśli chodzi o przenoszenie idei i doświadczeń zdobywanych za granicą na grunt Częstochowy, to w rzeczywistości cały czas to robimy. Sam projekt KRYTERIUM 3 jest tego przykładem. Podobnie jak wiele innych inicjatyw oraz wydarzeń międzynarodowych, w których uczestniczę ja, moi koledzy i koleżanki, a także artyści związani z Częstochową. Każde takie spotkanie stwarza możliwość wymiany doświadczeń i konfrontowania różnych sposobów myślenia o sztuce. Nie chodzi przy tym o proste kopiowanie rozwiązań funkcjonujących w innych krajach, ale o twórcze wykorzystywanie doświadczeń i dostosowywanie ich do lokalnego kontekstu. Ostatecznie jest to zawsze forma dialogu. Sztuka daje nam możliwość prowadzenia rozmowy, która wykracza poza codzienną komunikację i pozwala poruszać kwestie wymagające głębszego namysłu. Można powiedzieć, że jest to zaproszenie do spotkania na płaszczyźnie pogłębionego kontekstu – rozmowy o świecie, pamięci, obecności i o tym, co nas łączy, mimo różnic w doświadczeniach czy sposobach postrzegania rzeczywistości.
Łączy Pan własną twórczość artystyczną z działalnością akademicką i inicjowaniem przedsięwzięć kulturalnych. Co najbardziej motywuje Pana do podejmowania nowych projektów? Czy trudniejsze jest stworzenie własnego dzieła, czy przekonanie innych do wspólnej realizacji wizji, która początkowo może wydawać się odważna lub nietypowa?
Łączenie własnej twórczości artystycznej z działalnością akademicką i inicjowaniem przedsięwzięć kulturalnych wydaje mi się czymś naturalnym. Wiele osób pracujących na uczelni, w tym nauczycieli akademickich, próbuje z jednej strony rozwijać własną wypowiedź artystyczną, a z drugiej angażuje się w działalność edukacyjną. Staram się być jak najlepszym nauczycielem, przekazywać wiedzę i wspierać innych w rozwoju. Natomiast inicjowanie przedsięwzięć kulturalnych wynika chyba z mojej wewnętrznej natury i potrzeby działania.
Za każdym razem obiecuję sobie, że to już ostatni projekt, że nie będę podejmował kolejnych zobowiązań. Po jakimś czasie pojawia się jednak nowy pomysł, nowa idea i zaczynam myśleć: „Może to rzeczywiście jest dobre, może ma sens”. A skoro dostrzegam w tym sens, chcę spróbować go zrealizować. Jedną z największych motywacji jest dla mnie reakcja młodych ludzi. Podejmując różne inicjatywy, staram się tworzyć dla nich przestrzeń, w której mogą dostrzec sens własnego działania i swojej twórczości. Wydaje mi się, że to właśnie jest kluczowe: tworzenie przestrzeni dla sztuki i kultury. Być może brzmi to banalnie, ale naprawdę w to wierzę. Wierzę, że takie działania mają sens, nawet jeśli nie zawsze można od razu ocenić ich efekty. Pewnym sprawdzianem jest dla mnie ich długofalowość – to, czy projekt ma szansę być kontynuowany, rozwijać się i pozostawiać po sobie trwały ślad.
Jeśli chodzi o różnicę między tworzeniem własnego dzieła a przekonywaniem innych do wspólnej realizacji wizji, to są to dla mnie dwa odmienne doświadczenia. Twórczość indywidualna ma charakter bardziej intymny, wynika z osobistej potrzeby wypowiedzi. W przypadku wspólnych przedsięwzięć dochodzi natomiast element budowania relacji, przekazywania własnej idei i angażowania w nią innych osób. Pod tym względem projekt KRYTERIUM 3 jest dobrym przykładem tego, jak wiele zależy od współpracy. Przypomina mi się myśl, którą usłyszałem podczas zajęć poświęconych tutoringowi – metodzie wykorzystywanej również na Uniwersytecie Jana Długosza. Jeżeli chcesz, żeby ktoś zapłonął, sam musisz płonąć. To może brzmieć jak slogan, ale uważam, że jest w tym dużo prawdy. Trudno przekonać innych do wizji, jeśli samemu nie jest się do niej przekonanym. Wspólny projekt wymaga zaangażowania, wiary w jego sens i gotowości do dzielenia się tą energią z innymi. Myślę, że właśnie to jest najważniejsze.
Otwarcie nowej przestrzeni jest dopiero początkiem. Jak wyobraża Pan sobie jej dalszy rozwój? Czy planowane są kolejne wystawy, spotkania z artystami lub działania angażujące mieszkańców? I po czym pozna Pan, że KRYTERIUM 3 rzeczywiście zmieniło sposób, w jaki częstochowianie spotykają się ze sztuką?
Myślę, że częściowo odpowiedziałem już na to pytanie wcześniej, ponieważ od początku zależy nam na długofalowym charakterze projektu KRYTERIUM 3. Otwarcie tej przestrzeni jest dopiero pierwszym etapem. Wystawa będzie trwała, planujemy kolejne edycje i stopniowo będziemy rozwijać działania związane z tym przedsięwzięciem. Istotne jest jednak to, że w przypadku KRYTERIUM 3 nie chcemy mierzyć wyłącznie zasięgu, ale również rzeczywisty wpływ projektu na odbiorców. To dwa różne zagadnienia. Możemy sprawdzić, ile osób zetknęło się z wystawą, ale znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie, czy to spotkanie coś w nich zmieniło, czy skłoniło je do refleksji albo wpłynęło na ich sposób postrzegania sztuki, świata, siebie. Jesteśmy obecnie w trakcie rozmów z osobami zajmującymi się socjologią i pedagogiką, a także badaniem tego, w jaki sposób ludzie odbierają i interpretują otaczający ich świat. Wierzę, że uda nam się opracować odpowiednie narzędzia badawcze. Chcielibyśmy wykorzystać zarówno klasyczne metody, takie jak ankiety i wywiady. Dzięki temu spróbujemy nie tylko ocenić zasięg przedsięwzięcia, lecz także zbadać jego wpływ i zastanowić się, czy rzeczywiście osiągamy założone cele. Ten etap wymaga przygotowania, dlatego chcemy działać krok po kroku. Najpierw realizujemy otwarcie i budujemy przestrzeń, w której sztuka może być obecna na co dzień. Następnie będziemy rozwijać projekt i stopniowo wprowadzać – choć nie przepadam za tym słowem – jego mierzalność. Chcemy podjąć próbę sprawdzenia, jakie znaczenie ma ta inicjatywa dla jej odbiorców. Dla mnie jednak najważniejszym rezultatem byłaby sytuacja, w której ktoś przechodzący przez tę przestrzeń albo uczestniczący w wydarzeniach KRYTERIUM 3 zatrzyma się na chwilę i pomyśli, że sztuka jest ważna, że może być stałym elementem życia każdego człowieka. Chciałbym, żebyśmy przestali postrzegać ją jako coś elitarnego, dostępnego wyłącznie w wyspecjalizowanych instytucjach, za muzealnymi szybami, w przestrzeniach wymagających od odbiorcy określonego przygotowania. Sztuka może być powszechna. Może wydarzać się tu i teraz, w przestrzeni, przez którą przechodzimy na co dzień. Może być doświadczeniem dostępnym dla każdego i rzeczywiście na nas oddziaływać. Jeśli dzięki KRYTERIUM 3 choć część odbiorców spojrzy na sztukę właśnie w ten sposób, uznam to za bardzo istotny efekt. A jeśli uda nam się dodatkowo uchwycić i zbadać tę zmianę, będziemy mogli lepiej zrozumieć, co taki projekt rzeczywiście wnosi do życia miasta i jego mieszkańców.
Mat. Agnieszka Wójciak Fot. Tomasz Wójciak




















