TRZYDZIEŚCI LAT NA SCENIE I ANI CHWILI NUDY

Są artyści, którzy po prostu wykonują zawód. I są tacy, którzy żyją sceną – oddychają nią, kłócą się z nią, godzą, a potem znów zaczynają od nowa. Iwona Chołuj zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Trzy dekady pracy artystycznej to w jej przypadku nie sucha wyliczanka ról, ale kawał intensywnego, prawdziwego życia. W sobotni wieczór wraz z publicznością świętowała 30-lecie swojej pracy.

Urodziła się w Żarach, a zanim trafiła do wymarzonej szkoły teatralnej, zahaczyła o pedagogikę w Zielonej Górze. Studiowała na Wyższej Szkole Pedagogicznej, działała w środowisku kabaretowym pod skrzydłami Władysława Sikory z legendarnego Kabaretu Potem i śpiewała w chórze akademickim, z którym zwiedziła pół świata. Zajęcia? Cóż, bywało różnie. Scena już wtedy wygrywała z planem zajęć.

W 1992 roku dostała się do Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Dyplom zrobiła cztery lata później, w komicznej operetce „Karmaniola, czyli od Sasa do Lasa” Stanisława Moniuszki. I właściwie od tego momentu nie zwolniła tempa.

Z częstochowską sceną związał ją w 1996 roku dyrektor Henryk Talar. Najpierw było zastępstwo, potem prawdziwy debiut w „Rasmusie i włóczędze” Astrid Lindgren. Szybko stało się jasne, że to nie będzie przelotna współpraca, tylko długodystansowa relacja.

Jeszcze w tym samym roku powstał monodram „Pamiętnik narkomanki” na podstawie książki Barbara Rosiek. Rola Basi okazała się przełomowa – spektakl zagrano niemal sto razy. Publiczność przychodziła tłumnie, bo to nie była bezpieczna, wygładzona opowieść. To było granie na emocjonalnej krawędzi.

Potem przyszły klasyczne i współczesne role – od „Antygony” po „Moralność pani Dulskiej”, od Fredry po Kajzara. W latach 90. spotkała na swojej drodze Adama Hanuszkiewicza i wystąpiła w jego głośnych inscenizacjach „Pana Tadeusza” czy „Wesela”. To był czas artystycznych wyzwań i odwagi.

Nowe tysiąclecie? Jeszcze więcej różnorodności. „Na szkle malowane” w reżyserii Krystyny Jandy, „Iwona, księżniczka Burgunda”, „Ballady morderców” z piosenkami Nicka Cave’a, „Walentynki” Iwana Wyrypajewa. Od klasyki po współczesny dramat, od teatru psychologicznego po muzyczne eksperymenty. Do tego „Zemsta”, „Mieszczanin szlachcicem”, „Wieczór Trzech Króli” – repertuar szeroki jak teatralny horyzont.

Ważnym rozdziałem była współpraca z reżyserem André Hübner-Ochodlo – m.in. przy „Fałszu” Lot Vekemans, roli nagrodzonej przez prezydenta Częstochowy. Były też nominacje do Złotej Maski.

Druga dekada XXI wieku przyniosła następne mocne tytuły: „Życie: trzy wersje”, „Trener życia”, „Czyż nie dobija się koni”, „W starych dekoracjach”. I wciąż – recitale, spektakle muzyczne, projekty autorskie. Chołuj nie zamknęła się w jednym emploi. Z równą swobodą gra dramat, komedię i formy muzyczne.

Dziś wciąż można ją oglądać na częstochowskiej scenie – w „Zemście”, „Skandalu w rodzinie”, „Niesamowitych przygodach skarpetek” czy kabaretowym „W rytmie pomyłek”. Występuje też w „Scenariuszu dla trzech aktorek”, który trafia m.in. do warszawskiego Teatru Metro. Współpracowała z Teatrem Syrena, Teatrem Bez Sceny w Katowicach i Teatrem Nowym w Częstochowie. Nie zamyka się w jednym miejscu – choć Częstochowa stała się jej artystycznym domem.

Fot. Teatr im. Adama Mickiewicza w Częstochowie

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.