W niedzielne wczesne popołudnie byliśmy świadkami bardzo dziwnego meczu, w którym ostatecznie Raków Częstochowa pokonał Cracovię 4:1. Wynik wskazywałby na pełną dominację i pokaz siły Rakowa, ale kto oglądał ten mecz, ten wie… że było z goła inaczej. Częstochowianie wyglądali fatalnie w pierwszej połowie, nie potrafili skleić żadnej akcji, a każda próba przyspieszenia gry kończyła się stratą. To Cracovia dominowała i była bliżej strzelenia gola. Statystyki po ponad 30 minutach były druzgocące. Raków nie oddał żadnego strzału na bramkę rywali, a goście zrobili to aż 12 razy. Zych właściwie tylko w dwóch sytuacjach zmuszony był do obrony, ale wszystko szło w bardzo złym kierunku. Wtedy do gry wkroczył Patryk Makuch. Były gracz Cracovii najpierw w 40 minucie otworzył wynik meczu, a za chwilę wywalczył rzut karny, a dodatkowo defensor gości Al Ammari został ukarany czerwoną kartką. Jedenastkę na gola zamienił Brunes i do przerwy to gospodarze prowadzili 2:0. Jak to możliwe? Chyba oni sami tego nie wiedzieli.
Druga połowa rozpoczęła się od gola dla gości, którzy dostali wiatru w żagle i chcieli szybko wyrównać stan rywalizacji. Tego dnia jednak na boisku bawił się Makuch. Strzelił na 3:1, na wślizgu pakując piłkę do siatki i zamknął ten mecz. Futbolowi bogowie uznali jednak, że tych niestworzonych rzeczy jest jeszcze za mało i podarowali nam bramkę Leonardo Rochy z rzutu wolnego w samo okienko. Cracovia nie miała prawa tego wygrać, nie miała prawa zdobyć dziś punktów, nie przy takich okolicznościach.
Raków zatem nieco odsapnął i dalej liczy się w walce o najwyższe cele. Przed nami wyjazd do Gdańska, a potem już pełna koncentracja na finale Pucharu Polski. Trzy punkty dzisiaj bardzo cieszą, na styl spuśćmy zasłonę milczenia.
Raków Częstochowa – Cracovia 4:1 (2:0)
Bramki: Makuch 40, 61, Brunes 45 (k), Rocha 90+1 – Kameri 50
Raków: Zych – Dawidowicz (46, Mosór), Racovițan, Svarnas – Tudor (61, Amorim), Bulat (82, Ojo), Repka, Jean Carlos – Makuch, Brusberg (61, Pieńko) – Brunes (82, Rocha).
Cracovia: Madejski – Perković, Henriksson, Wójcik (71, Traore), Sutalo – Hasić, Al-Ammari, Piła (82, Tabisz), Klich (71, Knap), Kameri (62, Praszelik) – Pau Sans (71, Batoum).
Żółte kartki: Brusberg – Knap
Czerwona kartka: Al-Ammari (44, Cracovia, za faul w polu karnym)
























