W Częstochowie zakończyła się tegoroczna kwalifikacja wojskowa i trzeba przyznać, że wszystko poszło całkiem sprawnie. Całą akcję koordynował Urząd Miasta razem z Wojskowym Centrum Rekrutacji, a pomagali też żołnierze z lokalnej brygady obrony terytorialnej.
Badania i oceny trwały od początku marca do końca kwietnia. Każdy, kto dostał wezwanie, musiał pojawić się w urzędzie przy ul. Waszyngtona w godzinach porannych. Na miejscu komisja sprawdzała, czy dana osoba nadaje się do służby wojskowej zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Największą grupę stanowili młodzi faceci z rocznika 2007. Do tego doszli też trochę starsi, którzy wcześniej nie mieli jeszcze określonej kategorii wojskowej. Nie zabrakło też osób, które kiedyś dostały czasową niezdolność i musiały ponownie stanąć przed komisją.
Co ciekawe, wezwania dotyczyły również kobiet. Chodziło głównie o te, które mają wykształcenie przydatne w wojsku albo kończą takie kierunki studiów. I tutaj frekwencja też była naprawdę wysoka.
Wyniki pokazują, że większość ludzi podeszła do sprawy poważnie. Wśród najmłodszych stawiło się ponad 94 procent wezwanych, co jest bardzo dobrym wynikiem. Starsze roczniki wypadły już słabiej, bo zgłosiło się nieco ponad połowa. Kobiety natomiast niemal w komplecie pojawiły się na miejscu.
Nie obyło się jednak bez problemów. Część osób próbowała uniknąć obowiązku i w takich przypadkach musiała interweniować policja. W sumie wydano ponad sto decyzji o przymusowym doprowadzeniu.
Fot. Grzegorz Skowronek/UM Częstochowy























