Pilica Koniecpol nie sprostała liderowi z Sosnowca.
PILICA KONIECPOL – ZAGŁĘBIE II SOSNOWIEC 1:3 (0:3)
Bramki: 0:1 Kopera (9’, głową), 0:2 Kopera (14’), 0:3 Barć (33’), 1:3 Basiński (63’)
Runda jesienna w V lidze grupie I śląskiej dobiegła końca, a jej ostatnia kolejka, rozegrana 15 listopada, przyniosła szczególnie wiele emocji w Koniecpolu, gdzie miejscowa Pilica podejmowała lidera rozgrywek, rezerwy Zagłębia Sosnowiec. Dla miejscowych był to mecz, którym chcieli potwierdzić, że potrafią rywalizować z najlepszymi, goście natomiast walczyli o przypieczętowanie tytułu mistrza jesieni.
Spotkanie rozpoczęło się pod dyktando sosnowiczan. Już w pierwszych minutach narzucili Pilicy wysokie tempo i zmusili gospodarzy do głębokiej obrony. Efekty przyszły szybko. W 9 minucie Kacper Kopera idealnym dośrodkowaniem odnalazł się w polu karnym Kacpra Tobiczyka, a ten precyzyjną główką umieścił piłkę przy słupku bramki strzeżonej przez Kamila Frukacza i na tablicy wyników widniało już 0:1. Pilica próbowała odpowiedzieć, lecz pressing Zagłębia i ich organizacja gry nie pozwalały na płynne wyprowadzenie ataków.
Zaledwie pięć minut później Kopera ponownie wpisał się na listę strzelców. Tym razem wykorzystał znakomite prostopadłe podanie Michała Barcia, wpadł między obrońców i strzałem przy słupku pokonał Kamila Frukacza. To trafienie wyraźnie zachwiało pewnością siebie gospodarzy, którzy w tym fragmencie meczu mieli ogromne problemy z utrzymaniem piłki na połowie rywala.
Zagłębie kontrolowało mecz niemal w każdym aspekcie, dominowało w środku pola, grało szybko, agresywnie i z dużą płynnością. W 33 minucie przewaga lidera została podkreślona przez najpiękniejszą akcję meczu. Michał Barć otrzymał piłkę przed polem karnym po świetnym dograniu Dawida Ryndaka, przymierzył i potężnym strzałem posłał futbolówkę pod poprzeczkę. Piłka odbiła się od jej wewnętrznej części i przekroczyła linię bramkową. To było 15 trafienie w sezonie Barcia i ósmy mecz z rzędu ze zdobytym golem. Wynik imponujący nawet jak na lidera ligi.
Pilica schodziła na przerwę z trzema straconymi bramkami, ale po zmianie stron drużyna trenera Grzegorza Kuziorowicza zaprezentowała się z dużo lepszej strony. Wprowadzono aż czterech nowych zawodników i od razu dało się zauważyć więcej energii w środku pola oraz odważniejsze wyjścia do przodu. Zagłębie nieco spuściło z tonu, co gospodarze starali się wykorzystać.
W 63 minucie doczekali się nagrody. Rezerwowy Jakub Basiński, wpuszczony zaledwie kilka minut wcześniej, dopadł do piłki w polu karnym i mocnym strzałem pokonał Kacpra Siutę. Ten gol nie tylko pozwolił Pilicy złapać kontakt, ale i rozbudził trybuny, które coraz śmielej dopingowały gospodarzy. Przez kolejne minuty Pilica szukała kolejnych okazji. Najbliżej była po jednym z rzutów rożnych, lecz obrońcy Zagłębia wybili piłkę sprzed linii bramkowej.
Zagłębie wróciło do większej koncentracji w defensywie dopiero w końcówce meczu. W doliczonym czasie gry doszło do niepotrzebnego incydentu, rezerwowy gości Piotr Płuciennik uderzył zawodnika Pilicy, za co natychmiast otrzymał czerwoną kartkę. Mimo gry w osłabieniu przez krótką chwilę sosnowiczanie utrzymali korzystny wynik i dzięki zwycięstwu w Koniecpolu zakończyli rundę na fotelu lidera.
Pilica po ambitnej drugiej połowie mogła zejść z boiska z podniesioną głową, choć wynik był rozczarowujący. Zespół pokazał jednak waleczność, która będzie potrzebna wiosną w rywalizacji o utrzymanie.
UNIA RĘDZINY – LISWARTA KRZEPICE 6:2 (2:1)
Cztery dni wcześniej, 11 listopada w Rudnikach, Unia Rędziny urządziła prawdziwy pokaz siły, rozbijając Liswartę Krzepice aż 6:2. Rędzinianie od pierwszych minut narzucili wysoką intensywność i wymusili błędy rywali. W 10 minucie Pasiuk wykorzystał rzut karny, ale chwilowy przestój gospodarzy pozwolił Weżgowcowi wyrównać. Jeszcze przed przerwą Juchnik odzyskał prowadzenie, korzystając z błędu bramkarza. Po przerwie Unia nie zwolniła tempa. Drugie trafienie Juchnika, gol Porochnickiego po fatalnym wybiciu golkipera i błyskawiczna dwubramkowa seria Żabika rozstrzygnęły mecz. Wilk odpowiedział jednym trafieniem dla Liswarty, lecz obraz gry nie pozostawiał wątpliwości, Unia była drużyną zdecydowanie lepszą. Zespół trenera Krystiana Kotarskiego kończy rundę na trzecim miejscu.
LISWARTA KRZEPICE – CKS CZELADŹ 4:2 (4:1)
Zanim Liswarta zmierzyła się z rozpędzoną Unią, rozegrała świetne spotkanie z CKS Czeladź. Gospodarze zaczęli od intensywnego pressingu i w 5 minucie Gołda zdobył pierwszego gola. Po chwili Wilk podwyższył prowadzenie, a Mońka wykończył efektowną kontrę na 3:1. CKS odpowiedział bramką Śmiałkowskiego, lecz tuż przed przerwą Gołda ponownie dał o sobie znać. W drugiej połowie Bochenek trafił z karnego, ale Liswarta utrzymała prowadzenie i odniosła szóste z rzędu zwycięstwo.
PROGNOZA NA WIOSNĘ
Trzy drużyny z regionu kończą rok w zróżnicowanych nastrojach.
UNIA RĘDZINY – 3 miejsce, 32 pkt. (10-2-3), 39-20.
Stabilna forma i ofensywna gra czynią z Unii jednego z kandydatów do walki o awans.
Prognoza: realne szanse na podium i choć Trener Kotarski tonuje nastroje, to potencjał zespołu jest niepodważalny.
LISWARTA KRZEPICE – 7 miejsce, 23 pkt. (7-2-6), 36-33.
Zespół po słabszym początku znakomicie finiszował, wygrywając sześć meczów z rzędu i budując mocną pozycję wyjściową.
Prognoza: bezpieczne utrzymanie, możliwa walka o lokaty 4–6.
PILICA KONIECPOL – 11 miejsce, 17 pkt. (4-5-6), 26-29
Pilica prezentuje momenty dobrej gry, jednak brakuje stabilności i skuteczności. Kluczem będzie mocne wejście w rundę wiosenną.
Prognoza: walka o utrzymanie, ale z realną szansą na awans o kilka miejsc przy poprawie gry ofensywnej i koncentracji w defensywie.
Runda rewanżowa zapowiada się niezwykle ciekawie. Unia powalczy o awans, Liswarta spróbuje podtrzymać formę i status mocnego ligowca, a Pilica stanie do rywalizacji o ligowy byt.
(DB)
Foto. MLKS Pilica Koniecpol/100%ZS




























