POTRZEBUJEMY MIEJSCA, BY ĆWICZYĆ !

Liczymy na to, że gminy i sama Częstochowa dojrzy w nas partnera do wspólnego dbania o bezpieczeństwo.

Ratownicy wodni kojarzą się najczęściej z akcjami na plażach i jeziorach, ale na co dzień wykonują znacznie szerszą pracę od szkoleń, przez działania profilaktyczne, po udział w wydarzeniach edukacyjnych. W regionie Jury coraz większą rolę odgrywa w tym zakresie Jurajskie WOPR, które w krótkim czasie stało się jedną z najbardziej aktywnych drużyn ratowniczych w okolicy. O kulisach ich działalności, wyzwaniach, nieoczywistych problemach, a także o tym, jak buduje się zespół gotowy nieść pomoc w każdej chwili, rozmawiamy z instruktorem i liderem tej inicjatywy-Marcinem Sanakiem.

ŻR. WOPR zostało reaktywowane po latach nieobecności WOPR w Częstochowie. Co sprawiło, że podjął Pan decyzję o stworzeniu na nowo tej drużyny?

Marcin Sanak: Myśl o zaangażowaniu się bardziej w lokalne środowisko kiełkowała we mnie od dawna, a sprawy prywatno-zawodowe sprowadziły mnie do Częstochowy na początku tego roku. Z Częstochowy pochodzi też drugi z założycieli drużyny a prywatnie mój dobry znajomy Marcin Sztonder. Od dawna słyszałem w naszym środowisku, że pod względem ratownictwa wodnego w Częstochowie niewiele się dzieje, więc gdy tylko padła decyzja o przeprowadzce na stałe, bardzo szybko podjęliśmy z Marcinem decyzję o próbie reaktywacji na nowo oddziału działającego w strukturach krajowych WOPR.

ŻR. Jak wyglądały pierwsze kroki Jurajskiego WOPR – ile osób zaczynało, jaki był sprzęt, jakie wyzwania musieliście pokonać na początku?

Marcin Sanak: Zaczynało nas 10 osób, głównie znajomych pracujących od lat nad polskim wybrzeżem oraz paru lokalnych „byłych” ratowników. Od początku mieliśmy i nadal mamy też wielkie wsparcie ze strony prezesa oddziału wojewódzkiego, a także naszych przyjaciół z innych oddziałów. Sprzęt kompletowaliśmy z prywatnych zasobów, największym problemem było za to na początku znalezienie siedziby. Aktualnie jesteśmy blisko rozwiązania tego problemu, a wielką pomoc okazał nam dyrektor 2 LO im. Traugutta, Erniew Tomżyński.

ŻR. Ratownictwo wodne jest także dyscypliną sportową. W jaki sposób sportowe elementy treningu wpływają na skuteczność w realnych akcjach ratunkowych?

Marcin Sanak: Dość oczywiste jest, że w przypadku realnych akcji olbrzymią rolę odgrywa przygotowanie fizyczne ratowników, więc bycie aktywnym sportowcem naturalnie pomaga. Sportowe ratownictwo trenują zazwyczaj byli pływacy, choć już teraz widać coraz więcej klubów, które kładą nacisk na treningi ratownicze dla dzieci. Do tego dochodzi wypracowana przez lata na zawodach umiejętność radzenia sobie ze stresem, tak przecież ogromnym w prawdziwej akcji.

ŻR. Organizujecie wiele szkoleń i działań edukacyjnych. Które z nich uważa Pan za najistotniejsze dla bezpieczeństwa mieszkańców regionu?

Marcin Sanak: Tak naprawdę każde, ale najbardziej wartościowe wydają mi się nasze spotkania z młodzieżą w szkołach podstawowych w maju i czerwcu, ponad 500 dzieci przeszkolonych w tzw. akcji „BoJa”, organizowanej wspólnie przez WOPR i siecią sklepów Lidl. Jak to mówią, czym skorupka za młodu nasiąknie…

ŻR. Jakie cechy i umiejętności są kluczowe dla osób chcących zostać ratownikami WOPR? Czy wśród młodych ludzi zauważa Pan rosnące zainteresowanie tą ścieżką?

Marcin Sanak: Myślę, że najważniejsze na początku są chęci. Zawsze powtarzam, że nikt nie urodził się od razu super ratownikiem i wszystkiego można się nauczyć. Oczywiście, jeśli kandydat już od początku dobrze pływa, jest to bardzo pomocne w nauce ratowniczego rzemiosła. Jak najbardziej widzimy u młodych osób zainteresowanie, szczególnie u takich, które pływały przez kilka lat i już trochę ich to nudzi. Tutaj są w stanie wykorzystać swoje umiejętności oraz nauczyć się wielu nowych.

ŻR. Jurajskie WOPR działa nie tylko nad wodą, ale również w szkołach i podczas wydarzeń edukacyjnych. Dlaczego ten obszar działalności jest dla Was tak ważny?

Marcin Sanak: Wracamy tak naprawdę do odpowiedzi, która już padła. Z jednej strony chodzi o bezpieczeństwo dzieci, które następnie przekazują zdobytą wiedzą w swoich domach czy wśród znajomych. Dodatkowo staramy się też zapalić wśród młodzieży płomień przygody, który sprawi, że ta osoba zostanie z nami, a przede wszystkim z ratownictwem na lata.

ŻR. Z jakimi wyzwaniami organizacyjnymi, sprzętowymi lub kadrowymi mierzy się na co dzień zespół Jurajskiego WOPR?

Marcin Sanak: Największą naszą bolączką, na razie jest organizacja zajęć na basenach w Częstochowie. Z jednej strony ilość wolnych torów, które możemy wynająć na nasze potrzeby, jest mocno ograniczona. Wraz z rozwojem naszej drużyny potrzeby sprzętu szkoleniowego stają się też coraz bardziej widoczne, a trzeba powiedzieć, że w niecały rok doszliśmy do 50 członków. I mówimy tu o osobach pełnoletnich z uprawnieniami ratownika.

ŻR. Na koniec. Jakie plany i cele chciałby Pan zrealizować z Jurajskim WOPR w najbliższych latach?

Marcin Sanak: Aktualnie kończymy pierwszą edycję kursu młodszego ratownika, który jest dedykowany przede wszystkim młodzieży od lat 12. Sami byliśmy zaskoczeni ilością zainteresowanych-grupa kursantów liczy obecnie 30 osób. Liczymy, że będziemy mogli dalej rozwijać współpracę z młodzieżą. Najbardziej zależy nam na tym, aby znaleźć swoje miejsce na którejś z częstochowskich pływalni, gdzie mielibyśmy zapewnione kilka godzin w tygodniu. Nasi ratownicy potrzebują miejsca, aby ćwiczyć swoje umiejętności. Do tego dochodzi finansowanie drużyny, na ten moment w całości nasz budżet składa się ze składek członków. Rozpoczynamy też współpracę z gminą Konopiska, i już w przyszłym roku będziemy mogli pokazać się mieszkańcom w prawdziwych działaniach na kąpielisku Pająk. Liczymy, że inne ościenne gminy, a także sama Częstochowa dojrzy w nas partnerów do wspólnego dbania o bezpieczeństwo naszych mieszkańców.

ŻR. Dziękuję za rozmowę.

(DB)

Foto. Jurajski WOPR

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.