Dziś piłkarze Rakowa mogą udowodnić, że grają o coś więcej niż tylko środek tabeli.
Stawka wieczornego starcia przy Limanowskiego 83 jest jasna. Jeśli Raków pokona GKS Katowice, włączy się na poważnie do walki o fotel lidera Ekstraklasy. Medaliki mają 26 punktów i tracą zaledwie cztery do prowadzącego Górnika. Z kolei GKS, z dorobkiem 20 punktów, będzie walczył choćby o punkt, który dla katowiczan jest na wagę złota i pozwala uciec od coraz mocniej złowieszczo spoglądającej na nich strefy spadkowej. I choć to Raków jest zdecydowanym faworytem tego spotkania i gra o czołówkę, to trzeba pamiętać, że GieKSa historycznie potrafiła kąsać częstochowian jak mało kto.
WSZYSCY W GAZIE
Raków wrzucił wyższy bieg w najlepszym możliwym momencie. Pewne 4:1 z Arką Gdynia, znakomite mecze Brunesa, Diaby’ego i Ameyawa, a do tego kolejna pucharowa wygrana tym razem 2:1 ze Śląskiem. Częstochowianie nie tylko strzelają, ale przede wszystkim odzyskali dawną lekkość, choć nie do końca potwierdzili to we Wrocławiu.
GKS również ma powody do zadowolenia. Wygrana 2:0 z Pogonią Szczecin wygląda dumnie, a pucharowe zwycięstwo 3:1 nad Jagiellonią odbiło się szerokim echem. Katowiczanie udowodnili, że jeśli przeciwnik zlekceważy ich, choć na chwilę, potrafią uderzyć. Problem w tym, że takie przebłyski pojawiają się nieregularnie. Wydaje się zatem, że obie drużyny mają swoją hosse, co zapowiada podobny wyrównany przebieg spotkania, jak w pierwszej ligowej kolejce.
PISZEMY NOWĄ HISTORIĘ
Historia meczów między Rakowem a GKS-em jest bardzo korzystna dla katowiczan i trudno o bardziej niewygodnego przeciwnika dla Medalików. GKS wygrał w Ekstraklasie aż sześć z jedenastu bezpośrednich starć. Przy Limanowskiego Raków wygrywał z GKS-em tylko raz. I choć czerwono-niebiescy lubią ostatnio dopisywać u siebie trzy punkty, to akurat GKS często wyjeżdżał z Częstochowy z uśmiechem.
Tyle że ostatnie lata przyniosły zmianę. Raków wygrał cztery z pięciu ostatnich meczów, w tym tegoroczne 1:0 w Katowicach po golu Brunesa. W dodatku żaden mecz tych drużyn w Ekstraklasie nie skończył się 0:0 a biorąc pod uwagę, że obie ekipy strzelają ostatnio jak na zawołanie, wieczorem nie będziemy się nudzić. Wynik bezbramkowy raczej nam nie grozi.
BRUNES KONTRA NOWAK
Ten mecz ma także swoje osobiste wątki. Główny z nich to Bartosz Nowak, były mistrz Polski z Rakowem, dziś najlepszy strzelec GieKSy. Z pięcioma golami w lidze i pięcioma w STS Pucharze Polski jako katowicki lider strzelców przyjedzie do Częstochowy z jasnym zamiarem przypomnieć się kibicom Medalików, choć raczej w sposób, który im się nie spodoba.
Na przeciwległym biegunie stoi Jonatan Braut Brunes, autor ośmiu ligowych bramek i zawodnik, który regularnie trafia w ostatnich meczach Rakowa. Norweg ma patent na GKS, co pokazał już w lipcu. Jeśli dorzuci kolejne trafienie, to gospodarze mogą naprawdę poważnie pomyśleć o przetasowaniach w czołówce.
Dodatkowy smaczek dorzuca Oskar Repka, który przez cztery sezony grał w GKS-ie. Teraz może pomóc Rakowowi utrzeć nosa byłym kolegom.
WSZYSTKO SIĘ MOŻE ZDARZYĆ
Możemy spodziewać się szybkiego tempa i walki. O meczu bez goli raczej nie ma mowy. Raków ma swoje problemy w defensywie, GKS również. Obie drużyny grają do przodu, obie potrafią strzelać i obie mają zawodników, którzy jednym zagraniem zmieniają obraz spotkania.
Faworytem są gospodarze, ale GKS już tyle razy udowodnił, że potrafi zepsuć częstochowianom plany, że lekceważenie ich byłoby czystym szaleństwem. Jedno jest pewne: jeśli Raków zagra odważnie i skutecznie jak w Gdyni, może zrobić krok w stronę fotela lidera. Jeśli jednak odda GKS-owi pole i pozwoli zagrać skutecznie z kontry, przy L83 znów zrobi się nerwowo i chaotycznie. Wydaje się, że gospodarze będą chcieli zaatakować od początku i wykorzystać atut własnego boiska, a przy jednoczesnej otwartej grze GKS-u, wynik z kilkoma bramkami wydaje się najbardziej prawdopodobny.
Nasz typ 2:1 dla Rakowa. Choć oczywiście życzymy Oliwierowi Zychowi pierwszego zera w statystyce wpuszczonych goli.
GDZIE W TV?
Transmisja meczu rozpocznie się o godzinie 17:30.
Spotkanie będzie dostępne w TVP Sport, na stronie TVPSPORT.PL, w aplikacji TVP Sport, w Canal+ Premium, Canal+ Sport 3, Canal+ Online i w serwisie Ekstraklasa TV.
Studio przedmeczowe startuje o 17:05.
(DB)
Fot. Marek Tęcza
























