Emocje po pierwszym europejskim meczu w wykonaniu Norwida już opadły i czas wrócić do ligowej codzienności. Częstochowianie prosto ze Słowenii udali się do Rzeszowa, gdzie dziś o 14:45 zagrają kolejne spotkanie w tym sezonie PlusLigi. Po drugiej stronie siatki stanie jeden z faworytów do złota – Asseco Resovia prowadzona przez mistrza Polski z zeszłego sezonu Massimo Bottiego.
HISTORIA GRA NA NASZĄ KORZYŚĆ
Wizyty Norwida na rzeszowskim Podpromiu były w ostatnich latach wyjątkowo udane. W debiutanckim sezonie 2023/24 błękitno-granatowi wygrali tutaj za 3 punkty, oddając rywalom zaledwie jednego seta. W tym samym roku, ale już w nowym sezonie również okazali się lepsi od gospodarzy, tym razem po zaciętym tie-breaku. W każdym z tych spotkań faworytem byli siatkarze Resovii i tak będzie również dzisiaj. W Rzeszowie praktycznie co roku dochodzi do rewolucji kadrowej, nie inaczej było tego lata. Na przestrzeni lat można uznać, że tegoroczne transfery są najbardziej przemyślane i klub wzmocnił się na kluczowych pozycjach. Na rozegraniu pojawił się wicemistrz olimpijski z Paryża Marcin Janusz, na atak z Zawiercia przywędrował Karol Butryn. Wraz z Januszem do klubu trafił także amerykański libero Erik Shoji (obaj reprezentowali Zaksę Kędzierzyn Koźle w zeszłym sezonie). Do tego doświadczony przyjmujący Artur Szalpuk oraz środkowi Mateusz Poręba i rewelacja pierwszej części sezonu Danny Demyanenko.
Resovia rozpoczęła sezon doskonale od pięciu zwycięstw i dopiero w szóstej kolejce uległa 2:3 Zaksie. Ostatni tydzień nie poszedł po ich myśli, gdyż najpierw przegrali 0:3 w Jastrzębiu, a w tygodniu przegrali swoje pierwsze spotkanie w Lidze Mistrzów (1:3 z Wartą Zawiercie). Te dwie porażki z pewnością podrażniły ekipę z Podkarpacia, ale Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa także ma coś do udowodnienia po fatalnym początku sezonu.
INDRA WRÓCIŁ NA DOBRE?
Ostatnie mecze to przede wszystkim dobra postawa Patrika Indry, który chyba wreszcie znalazł swoją formę z poprzedniego sezonu. Jeżeli do czeskiego atakującego dołączą nasi przyjmujący to Norwid jeszcze nie raz zaskoczy. Czy stanie się to już dzisiaj? Wszystko jest możliwe, Resovia jest bardzo wrażliwym zespołem, który można złamać przy użyciu odpowiednich narzędzi. Po tym meczu częstochowianie wrócą do siebie i rozegrają dwa ostatnie spotkania w tym roku kalendarzowym. W środę podejmą Zaksę Kędzierzyn-Koźle, a w następną niedzielę Trefl Gdańsk. Forma drużyna idzie w górę, teraz muszą za tym pójść punkty do ligowej tabeli, których ekipa Ljubomira Travicy potrzebuje jak tlenu.
Fot. Tomasz Wójciak
























