Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami, część z nas rozpoczęła już urlopy, ale na brak zajęć nie mogą narzekać nasze dwie drużyny występujące na co dzień w II lidze siatkarek i siatkarzy. Dziś zarówno Częstochowianka jak i AZS zagrają na własnym terenie i będą to ich ostatnie mecze w tym roku.
PANIE PRZODEM
Na pierwszy ogień idzie Klub Sportowy Częstochowianka, która punktualnie o godzinie 15:00 rozpocznie swoje spotkanie z ostatnią drużyną w tabeli – EWL Volley Wrocław. Siatkarki z Dolnego Śląska do tej pory wygrały zaledwie dwa spotkania i z 5 punktami na koncie zamykają ligową tabelę. Czanka natomiast plasuje się w środku stawki, mając na swoim koncie 12 punktów zajmuje 6 miejsce. Od miejsca w pierwszej czwórce dzielą nas zaledwie 3 „oczka”. Nasze zawodniczki mają coś do udowodnienia swoim przeciwniczkom, gdyż w pierwszej kolejce dość niespodziewanie przegrały we Wrocławiu 2:3. Dzisiejsze spotkanie zostanie rozegrane w Hali Studium WF i Sportu Politechniki Częstochowskiej przy alei Armii Krajowej 23/25.
WIECZÓR POD ZNAKIEM AZS-U
Po spotkaniu Częstochowianki będziemy mieli chwilę na złapanie oddechu i przenosimy się do Akademickiego Centrum Sportu UJD mieszczącego się przy ulicy Zbierskiego 6. Tam o godzinie 19:00 Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa podejmie Ikara Legnica, który podobnie jak rywalki Czanki, zamyka tabelę II ligi. Siatkarze z Legnicy w 11 spotkaniach wygrali zaledwie raz i są głównym faworytem do spadku (po wycofaniu się drużyny z Głogowa, spada tylko jedna drużyna).
Biało-zieloni z kolei w bardzo mocnym stylu kończą ten rok i z meczu na mecz pną się w górę tabeli. Na ten moment mają na swoim koncie 16 punktów, co daje 6 miejsce w tabeli. Podopiecznym Wojciecha Pudo brakuje zaledwie jednego punktu do miejsca w czwórce, która zagra w fazie play off. Częstochowianie również mają coś do udowodnienia, bo to jedyne zwycięstwo drużyny z Legnicy miało miejsce właśnie w meczu z naszą drużyną. Na początku października Ikar wygrał 3:1, ale wierzymy, że tym razem role się odwrócą.
Na koniec, taka mała prośba: „Panowie! Dziś bez tie breaka”.
Fot. Tomasz Wójciak
























