Miasto wzięło się za swoje fontanny i zrobiło to porządnie, a nie tylko „pod zdjęcia”. Centrum Usług Komunalnych zleciło remonty w czterech znanych miejscach, żeby wodne atrakcje nie tylko wyglądały lepiej, ale też działały bez niespodzianek. Efekt? Sprzęt odświeżony, detale poprawione i woda znów gra pierwsze skrzypce.
Najwięcej roboty było przy fontannie na Skwerze Solidarności. Ogarnięto tam zarówno instalację wodną, jak i samą rzeźbę Pani Kowalskiej, która po konserwacji prezentuje się dużo lepiej. Naprawiono „skaczące” strumienie, ogarnięto automat sterujący, wymieniono deski na wewnętrznym deptaku i ponownie ułożono ruchome płyty z granitu. Na koniec wszystko odpalono testowo, żeby mieć pewność, że działa jak trzeba.
Przy Filharmonii, na Placu Louisa Armstronga, skupiono się na konkretach technicznych. Doszła nowa dysza typu gejzer, uzupełniono brakujące płyty, stare zdjęto, wyczyszczono i solidnie zamocowano od nowa. Bez fuszerki, żeby fontanna nie „rozjechała się” po kilku tygodniach.
Fontanna „Dziewczynka z gołębiami” dostała nową pompę, czyli kluczowy element całego systemu. Z kolei „Amonit” przeszedł mały lifting – wymieniono pompę i dołożono świeże oświetlenie, dzięki czemu po zmroku wygląda znacznie ciekawiej.
Całość kosztowała ponad 210 tysięcy złotych, ale w sezonie letnim fontanny znowu będą robić robotę: ochłodzą w upały, przyciągną spacerowiczów i po prostu dodadzą miastu klimatu.
Fot. Grzegorz Skowronek/UM
























