Klub Sportowy Częstochowianka w sobotę wybrał się do Żor na spotkanie w ramach II ligi siatkarek. Po pierwszych dwóch setach wydawało się, że podopiecznie Anity Krzyczmonik nie będą miały nic do powiedzenia i przegrają bardzo gładko 0:3. Siatkówka to jednak bardzo specyficzny sport i można w ciągu kilku chwil „wrócić” do meczu i tak stało się właśnie w tym spotkaniu. Po pasjonującym widowisku Czanka wygrała 3:2!
Spotkanie w Żorach było bardzo ważne dla obu ekip, ponieważ w ligowej tabeli gospodynie miały tylko 4 punkty przewagi nad Czanką. Pierwsze dwa sety praktycznie bez historii, MUKS wygrał je do 19 i 14. Prawdziwe emocje zaczęły się od trzeciego seta. Częstochowianka nie pozwoliła na wiele swoim rywalkom, zwyciężyła 25:14 i przedłużyła swój udział w meczu.
Najwięcej emocji przyniosła czwarta partia. MUKS Żory pewnie zmierzał po 3 punkty meczowe, prowadził 24:20… i w tym momencie stało się coś niewytłumaczalnego, gdyż Częstochowianka zdobyła 6 punktów z rzędu i wygrała tę partię 26:24! Tego nikt się nie spodziewał, było to praktycznie niemożliwe, a jednak się wydarzyło!
Czanka, po wygranej w takim stylu, wygrała także tie breaka 15:11 i odwróciła losy meczu. Nasze siatkarki mogły wracać pod Jasną Górę bez punktów, a wróciły z dwoma i odrobiły punkt do sobotniego przeciwnika.
MVP tego meczu została Julia Wałek.
MUKS SARI Żory – KS Częstochowianka Politechnika Częstochowa 2:3 (25:19, 25:14, 14:25, 24:26, 11:15)
Fot. Jakub Wawroński
























