Budmar AZS Stoelzle Częstochowa szybko podniósł się po środowej porażce z Gwardią Wrocław. Co prawda przegrał wczoraj w Gubinie 2:3, ale zrobił bardzo ważny krok w kierunku utrzymania w II lidze. Biało-zieloni zachowali 4 punkty przewagi nad ostatnim SPS Modeko Brzeg Dolny, a do końca rundy zasadniczej pozostały już tylko dwie kolejki.
Sobotnie spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy nie pozostawili żadnych złudzeń i wygrali 25:16. W drugą partię znakomicie weszli nasi zawodnicy, którzy błyskawicznie objęli prowadzenie 7:2. MLKS Gubin zdołał nieco skrócić dystans, ale AZS dzielnie trzymał tę 2-3 punktową przewagę. W drugiej fazie seta zrobiło się nerwowo, gdyż na tablicy wyników zobaczyliśmy remis 18:18, ale końcówkę lepiej rozegrali gracze Wojciecha Pudo i doprowadzili do remisu 1:1 w setach.
W trzeciej odsłonie znów oglądaliśmy dominację ze strony gospodarzy. Dość szybko zdobyli bezpieczną przewagę i dowieźli ją do ostatniej akcji, znów wychodząc na prowadzenie w całym meczu. Biało-zieloni, aby pozostać w grze, musieli wygrać czwartego seta i… ta sztuka się im udała. Początek należał do rywali, ale od wyniku 8:8 to nasz zespół grał lepszą siatkówkę, co momentalnie dało efekt w postaci prowadzenia 16:11. Takiej przewagi zmarnować już nie wolno i AZS doprowadził do tie breaka.
Tie breaki to w tym sezonie specjalność częstochowian, którzy rozpoczęli od prowadzenia 2:0. Kolejne akcje wygrywali jednak już gospodarze, przy zmianie stron prowadzili już wyraźnie 8:4. AZS nie był w stanie odwrócić losów meczu, przegrał 9:15 i całe spotkanie 2:3. W tym samym czasie swój mecz, również 2:3, przegrał SPS Modeko Brzeg Dolny i to z pewnością dobre wieści dla naszego zespołu. Utrzymanie jest już na wyciągnięcie ręki.
MLKS ABO Energy Gubin – AZS Stoelzle Częstochowa 3:2 (25:16, 22:25, 25:18, 20:25, 15:9)
Fot. Tomasz Wójciak
























