Budmar AZS Stoelzle Częstochowa przegrał wczoraj w Wałbrzychu 1:3 i przed ostatnią kolejką ma zaledwie punkt przewagi nad ostatnim w tabeli SPS Modeko Brzeg Dolny.
To była prawdziwa kolejka cudów. Wszystkie drużyny zamieszane w walkę o utrzymanie wygrały swoje mecze za 3 punkty, tej sztuki nie dokonał jedynie AZS. Najpierw Ikar Legnica wygrał u siebie 3:0 z Sobieskim Żagań, potem komplet punktów na własnym parkiecie zgarnął także Bugaj Volley Radomsko, pokonując bez straty seta MLKS ABO Energy Gubin. Największą sensacją tej kolejki była jednak wygrana ekipy z Brzegu Dolnego, która wygrała u siebie 3:1 z liderem tabeli WKS-em Wieluń. Ta wygrana spowodowała, że AZS ma już tylko punkt przewagi nad tą drużyną i w perspektywie ostatni mecz u siebie z wiceliderem IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice.
Drużyna SPS Modeko w ostatniej serii spotkań musi zdobyć o 2 punkty więcej niż częstochowianie, a czeka ich wymagający wyjazd do Żagania. Emocji zatem będzie naprawdę dużo, chyba nikt się nie spodziewał, że do końca będziemy drżeć o ligowy byt dla AZS-u. Wczoraj podopieczni Wojciecha Pudo mieli swoje szanse i mogli przywieźć pod Jasną Górę chociaż jeden punkt. Po przegranych dwóch setach biało-zieloni otrząsnęli się i w trzeciej partii wrócili do gry. Wygrali 25:20 i mogliśmy spodziewać się kolejnego tie breaka w ich wykonaniu. Naprawdę było bardzo blisko, w samej końcówce na tablicy wyników widniał remis 22:22, ale w tym momencie gospodarze wygrali dwie akcje z rzędu i to przechyliło szalę zwycięstwa na ich korzyść. AZS musiał obejść się smakiem i musi już koncentrować się na ostatnim meczu fazy zasadniczej.
KPS Chełmiec Wałbrzych – AZS Stoelzle Częstochowa 3:1 (25:23, 25:15, 20:25, 25:23)
Fot. Tomasz Wójciak
























