DEFENSYWA RAKOWA NIE ISTNIEJE… – (relacja)

Raków Częstochowa miał szanse na do zbliżenia się na zaledwie jeden punkt do lidera z Lubina, ale zasłużenie przegrał w Zabrzu 1:3 i spadł tym samym na piąte miejsce w tabeli. Fatalne zawody rozegrał kapitan „Medalików” Zoran Arsenic.

Trener Łukasz Tomczyk zrobił kilka zmian w wyjściowym składzie w porównaniu z ostatnimi meczami i niestety pokazało nam to, że Raków ma bardzo wąską kadrę. W defensywie bardzo źle spisywał się Arsenic zamieszany bezpośrednio w stratę dwóch bramek, w środku pola kompletnie bezproduktywny był Marko Bulat. Chorwat przychodził do Rakowa jako wielka nadzieja i zawodnik, który ma kreować grę, ale trudno sobie przypomnieć jego ostatni naprawdę dobry mecz. Na skrzydle fatalne błędy popełniał Amorim, a na szpicy swojej szansy znów nie wykorzystał Rocha. Efekt? 0:2 do przerwy i aż 4 zmiany od 46 minuty.

Raków zaczął naprawdę przyzwoicie. Doskonałą szansę zmarnował Rocha, który strzelał głową z bliskiej odległości, ale przestrzelił. Niestety to Górnik strzelił dwa gole w pierwszej połowie, obie po katastrofalnych błędach w obronie. Najpierw Sadilek, potem Ambroz i na tablicy wyników widniało już 2:0 dla gospodarzy. Sztab Rakowa po przerwie postawił na Brunesa, Makucha, Struskiego oraz Jeana Carlosa, ale na nic to się zdało. Właściwie przez większość drugiej połowy nic specjalnego się nie działo. Częstochowianie mieli znów znakomitą okazję po rzucie rożnym, ale dosłownie z metra chyba Diaby-Fadiga. Na 10 minut przed końcem kontaktową bramkę strzelił co prawda Ameyaw, ale Górnik odpowiedział bramką Sadilka i Górnik zdobył komplet punktów po raz pierwszy od 31 stycznia.

Warto zauważyć, że Raków pod wodzą Łukasza Tomczyka gra dużo lepiej z przodu, kreuje sobie mnóstwo okazji, ale gorzej jest już z wykończeniem. Natomiast upadł mit defensywnej solidności Rakowa. Za Marka Papszuna czyste konta to była norma, teraz praktycznie co mecz tracimy sporo bramek oraz nie trzymamy koncentracji w ostatnich minutach meczu. Osobną historią są poszczególni gracze, którzy wyraźnie zjechali w dół ze swoją formą. Jean Carlos czy Diaby-Fadiga wyglądają ostatnio bardzo źle. Tomasz Pieńko wypadł na około 4 tygodnie z powodu kontuzji, a nowe zimowe nabytki? Próżno ich szukać na boisku, to było bardzo słabe okienko transferowe czerwono-niebieskich.

Czasu na regenerację jest mało, już w czwartek rewanż z Fiorentiną, a w niedzielę wyjazd na Łazienkowską i spotkanie z Markiem Papszunem i jego Legią.

Górnik Zabrze – Raków Częstochowa 3:1 (2:0)

Bramki: Sadilek 23, 88, Ambros 43 – Ameyaw 79

Raków: Zych – Arsenić, Racovițan (72, Dawidowicz), Svarnas – Ameyaw, Bulat (46, Struski), Repka, Amorim (46, Jean Carlos) – Diaby Fadiga, Ivi (46, Makuch) – Rocha (46, Brunes).

Górnik: Łubik – Olkowski, Janicki, Josema (68, Bochniewicz), Janza – Hellebrand (90, Donio), Sadilek, Ambros – Ikia Dimi (46, Zmrzly), Liseth (90, Podolski), Khlan (90, Sauer).

Fot. Marek Tęcza Fotografia

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.