Jest prekursorem networkingu w Częstochowie prowadząc przed laty z rozmachem Klub Biznesu dla RKS Raków, gromadząc na spotkaniach prawie stu przedsiębiorców kochających piłkę nożną. Od kilku lat związał się z Partnerskimi Klubami Biznesu w całej Polsce jako PKB KK, a od stycznia 2026 prowadzi własny, autorski projekt, pod wiele mówiącą nazwą… BIZNESTO. Na naszych skrzynkach dla przedsiębiorczych zasiada dziś… sam Krzysztof Kołaczyk!
Życie Regionu: Czego tak naprawdę oczekują przedsiębiorcy, spotykając się razem w klimatycznej sali konferencyjnej na starym mieście, z dobrą kawą i przekąskami na zapleczu?
Krzysztof Kołaczyk: Generalnieprzedsiębiorcy spotykając się nawiązują nowe kontakty biznesowe, przedstawiają swoje oferty i potrzeby. Ale powoli zaczynają tworzyć własne środowisko, w którym chcą częściej przebywać, miło spędzać czas i budować wyjątkowe relacje. Potem na tak solidnym fundamencie zaufania i bezpieczeństwa – rozmawiają bardziej otwarcie o realnych biznesach, mogą bez obaw wymieniać ważne informacje, dzielić się doświadczeniem i wzajemnie wspierać swoje firmy… kontraktami.
Życie Regionu: Czym jest BIZNESTO? Klubem, a może czymś jeszcze…
Krzysztof Kołaczyk: To klub biznesu, jak sama nazwa wskazuje. BIZNESTO to takie magiczne miejsce, gdzie na zasadach partnerstwa i otwartości, które ja narzucam, tworzą się przyjaźnie i wspólne wyjazdy wypoczynkowe z udziałem rodzin. Tak zbudowane relacje przekładają się na realne interakcje biznesowe i je bardzo ułatwiają.
Życie Regionu: Networking, fizyczne relacje, wymiana informacji… czy jest na to wszystko miejsce w dobie internetowych platform sprzedażowych i szalejącej AI?
Krzysztof Kołaczyk: Oczywiście! Właśnie dlatego, że zarówno życie zawodowe jak i prywatne przedsiębiorców jest w szponach systemów informatycznych – bycie naszym klubowiczem to tworzenie bliskich relacji fizycznych, nie opartej na komunikacji on-line. Oprócz śniadań z przedsiębiorcami, prezentacji przedstawicieli ważnych instytucji gospodarczych i czysto biznesowych spotkań branżowych – bardzo ważnym segmentem naszej działalności są wyjazdy integracyjne. Budowanie relacji i integracja środowiska to klucz do pełnego zadowolenia z członkostwa w BIZNESTO. Na to kładę osobisty nacisk, by atmosfera była wręcz rodzinna i klimatyczna. Wtórnym skutkiem tego jest prawdziwy networking, szczery i przyjacielski. Wtedy ma miejsce wzajemna pomoc i wspieranie się, czy w życiu zawodowym czy też rodzinnym. Kocham ten stan…
Życie Regionu: Uf… potężna dawka emocji.Kto otrzymuje statuetki BIZNESTO i za co?
Krzysztof Kołaczyk: Nowy przedsiębiorca, po uczestniczeniu w kilku naszych spotkaniach, gdzie widział jak funkcjonujemy i ocenił wszystkie nasze atuty, gdy zdecyduje się świadomie zasilić nasze szeregi, oczywiście na zasadach, które są zawarte w umowie i które obserwował i doświadczał osobiście – otrzymuje statuetkę BIZNESTO w dwóch pełnego członkostwa i partnerstwa klubowego.
Życie Regionu: Każde spotkanie klubowiczów jest perfekcyjne zaplanowane i dynamicznie zrealizowane, z aktywnym udziałem samych przedsiębiorców. Czy wzorowa organizacja spotkań jest bronią Krzysztofa Kołaczyka?
Krzysztof Kołaczyk: Dziękuję panie redaktorze za tak miłe słowa. Rzeczywiście, staram się, aby wszystkie szczegóły organizacyjne były zapięte na ostatni guzik i bezbłędnie zrealizowane. Najważniejsze jest, aby przedsiębiorcy, którzy przyszli na spotkanie, nie pozostawali biernymi obserwatorami, ale brali aktywny udział i czuli się zaopiekowani. Ze sceny nie może wiać nudą, bo trzeba szanować czas każdego przedsiębiorcy. Stąd prawie co do minuty realizowana agenda spotkania, czy szybko wędrujący mikrofon po sali, gdzie każdy może zabrać głos. To prawdziwy networking, bezpośrednie słowa każdego uczestnika, o sobie, swojej ofercie i oczekiwaniach, czy zgłaszanie potrzeb swojej firmy. Bardzo sobie cenię telefony klubowiczów do mnie, o każdej porze, z prośbą o interwencję. To ważne pole dla mnie, swoisty impuls do natychmiastowego działania pomocowego. Może to być szybkie podanie właściwego kontaktu, umówienie dodatkowego spotkania w wąskim gronie, czy pilna interwencja określonej firmy, którą mogę szybko odszukać np. poprzez Partnerskie Kluby Biznesu. Służę swoją osobą jak mogę, to moja misja…
Życie Regionu: Członków Klubu zapewne dotykają normalne problemy wszystkich firm: inflacja, koszty operacyjne czy brak płynności finansowej. Narzekacie w czasie spotkań?
Krzysztof Kołaczyk: Nie. W czasie głównych spotkań, jakcomiesięczne śniadania czy inne duże eventy – nie narzekamy. Natomiast tematyczne problemy staramy się poruszać i rozwiązywań na wąskich spotkaniach branżowych, gdzie z danego sektora uczestniczy tylko kilku przedsiębiorców, co ułatwia szczerą rozmowę, w którą zaangażują się wszyscy uczestnicy. Właśnie tam analizujemy m.in. bardzo konkretne i istotne problemy, które dotykają daną branżę. Tam też podejmujemy decyzje i kroki zaradcze. Najaktywniejsze nasze koła branżowe stanowią: reklama, eventy i budowlanka. W razie konieczności spotkanie branżowe może dotyczyć dowolnego sektora, w zależności od potrzeb przedsiębiorców.
Życie Regionu: Skąd taka zwarta nazwaBIZNESTO… Słyszałem już różne interpretacje. Można prosić o pełne wyjaśnienie – dla Czytelników Życia Regionu…
Krzysztof Kołaczyk: Rzeczywiście, nazwa zwarta i ma wiele ukrytych znaczeń. Pierwszy człon jest fundamentem, to słowo BIZNES, nie trzeba tłumaczyć. Końcowa literka S jest wspólna dla następnego słowa STO, co jest środkowym fragmentem nazwy naszego miasta – CZĘSTOCHOWA. STO oznacza też, że działamy na sto procent, dajemy z siebie dosłownie wszystko. Jednocześnie dążymy do stu członków naszego projektu BIZNESTO. Tyle wyjaśnień. Nazwa krótka, nie jest zbytnio rozbudowana i najważniejsze… podoba się przedsiębiorcom.
Życie Regionu: Wyzwania w tym roku dla Klubu to…
Krzysztof Kołaczyk: Rozwój klubu poprzez pozyskanie nowych członków, oraz utrzymać dotychczasowy, wysoki poziom intensywności i jakości spotkań. Wyzwanie zewnętrzne to działania na rzecz miasta i innych organizacji pozarządowych w takich tematach jak: sport, kultura i pomoc charytatywna. Są też takie wyzwania, które należy realizować na bieżąco, z przysłowiowego marszu. Na takie działania też jesteśmy otwarci.
Życie Regionu: Co ma w sobie Krzysztof Kołaczyk, że jest swoistym magnesem dla przedsiębiorców, którzy z chęcią uczestniczą we wszystkich spotkaniach…
Krzysztof Kołaczyk: Miło mi to słyszeć… We wszystkie czynności wkładam swoje serducho i działam właśnie na sto procent. Najwięcej wymagam od siebie i pielęgnuję takie cechy swoje i klubowiczów jak… rzetelność, uczciwość i wsparcie dla innych. Staram się budować zdrowe, partnerskie relacje, a dzielenie się doświadczeniem czy nawiązywanie nowych kontaktów, tych biznesowych jak i towarzyskich… przychodzi samo, z automatu.
Życie Regionu: Najbliższe plany… i czym BIZNESTO zaskoczy przedsiębiorców?
Krzysztof Kołaczyk: Panie redaktorze, pytanie w punkt, ale jak mam zaskoczyć naszych członków skoro teraz ogłoszę światu co zamierzam… Powiem tak, zapraszam każdego przedsiębiorcę, z miasta lub regionu, niech zajrzy na śniadanie do BIZNSTO na starym mieście w Częstochowie, do ART CITY na ul Przemysłowej. Będzie nam miło, gdy jako widz będzie uczestniczył w naszym spotkaniu, raz czy dwa, przy dobrej kawie. Potem, gdy wyrobi sobie zdanie być może zechce współtworzyć naszą społeczność, budować relacje i dzielić się swoim doświadczeniem – a korzystać z naszego. Zapraszam…
Dziękuję za rozmowę Jerzy Skrzynecki
























