Jak ogromną rolę w każdej gałęzi przemysłu, w fabrykach czy domostwach, w rozmaitych urządzeniach pełnią uszczelki… teoretycznie każdy wie. Gdy dorzucimy do tego systemy uszczelniające – robi się poważnie i trzeba zasięgać opinii eksperta. Na naszych skrzynkach dla przedsiębiorczych zasiadają dziś: prezes zarządu mgr inż. Przemysław Okularczyk MBA, oraz dr inż. Wojciech Okularczyk, dyrektor ds. techniczno-handlowych spółki TEST Systemy Uszczelniające, produkującej… głównie uszczelki.
Życie Regionu: Przeglądając państwa stronę www. dotarło do mnie, że spółka TEST obejmuje swą działalnością bardzo szeroką dziedzinę. Uszczelki są wszędzie…
Przemysław Okularczyk: Rzecz jasna, wszędzie,praktycznie od uszczelnienia buteleczki z lekami, poprzez drzwi, choćby lodówki, pralki, zamrażarki… aż po uszczelnienia wrót śluz wodnych, czy innych ogromnych konstrukcji inżynierskich jak m.in. przekładnie elektrowni wiatrowych. My działamy w dość szerokim spektrum ich zastosowań. Najważniejszym segmentem działalności firmy TEST jest rynek OEM (Oryginal Equipment Manufacturer). To model biznesowy bardzo popularny przy regeneracji urządzeń przemysłowych.
Życie Regionu: Jakie były początki założenia tak specyficznej firmy… Pękła jakaś uszczelka w domu?
Wojciech Okularczyk: Bardzo nietypowe. Podjęliśmy się wykonania uszczelnień do klatki walcowniczej w jednej z hut. Należało wykonać projekt formy wulkanizacyjnej, samą formę, wkłady stalowe do usztywnienia pierścieni uszczelniających (typu simmering do uszczelnienia wału), zamówić sprężynki stalowe, wykonać wulkanizację, założyć te sprężynki i dostarczyć gotowy wyrób do zleceniodawcy. Wymiary pierścieni miały, bagatela… 1220 mm średnicy wewnętrznej, 1320 mm średnicy zewnętrznej, a wysokość ok. 50 mm. I wszystko szło dobrze do momentu wulkanizacji… Operator prasy ustawił tak duże ciśnienie, że formę „rozciągnęło” i pierścienie miały wymiar zewnętrzny znacznie większy od żądanego. Na szczęście tokarz, który wykonywał formę podjął się zeszlifowania gumy do właściwego wymiaru i zrobił to precyzyjnie. Zatem początki były emocjonalne…
ŻR: Czy wyrób uszczelniający musi być przetestowany, czy bardziej materiał, z którego jest wykonany?
WO i PO: W procesie uszczelniania bardzo ważny jest skład gotowego materiału i to właśnie producenci surowców biorą na siebie ciężar testowania tej mieszanki, którą stworzyli. Jest to kluczowy proces w inżynierii materiałowej i obejmuje m.in. pomiary: twardości, odporności na ściskanie, wytrzymałości na rozciąganie, starzenia cieplnego, odporności na media techniczne czy na niskie temperatury, etc. Kupowane przez nas mieszanki gumowe, czy inne polimery, mają już pełne testy wykonywane przez naszych dostawców. A końcowym testerem produktów są służby utrzymania ruchu w zakładach klientów, montujące dane urządzenie. Zatem testy są na początku i końcu procesu produkcyjnego.
ŻR: Krótko o państwa ofercie,bo jest imponująca, rozległa i kompleksowa…
WO i PO: Produkujemy uszczelki zarówno wulkanizowane jak i toczone. Regenerujemy siłowniki, a obecnie mamy w ofercie również uszczelki produkowane przez różnych producentów, którzy specjalizują się w innych technologiach jak nasze. Poza uszczelkami, wyrobami formowymi i regeneracją siłowników wykonujemy detale z tworzyw sztucznych konstrukcyjnych. Zatem oferta jest kompleksowa. A zaczynaliśmy od… produkcji wyrobów gumowych formowych, dopiero później zakupiliśmy maszynę do toczenia uszczelek, a kilka lat później podjęliśmy się regeneracji siłowników hydraulicznych, do których mogliśmy sami wykonywać uszczelki. W międzyczasie szukaliśmy dostawców-producentów uszczelnień wykonywanych innymi technologiami. Obecnie oferta naszej spółki jest kompleksowa i pełna, z czego jesteśmy dumni.
ŻR: Czy państwa klientom nadal opłaca się regenerować swoje urządzenia? Nie lepiej po prostu kupić nową część lub podzespół…
WO i PO: Regenerujemy siłowniki hydrauliczne, zwłaszcza w maszynach ciężkich: prasy, wtryskarki i urządzenia metalurgiczne. To dość powszechne i popularne wśród ich użytkowników, bo jest dla nich opłacalne. Jednak nie podejmujemy się regeneracji siłowników, których koszt regeneracji przekroczyłby 75% ceny nowego. To pragmatyzm i zasada, którą się kierujemy. Natomiast w zakresie standardowych siłowników pneumatycznych – regeneracji nikt nie wykonuje, my również. Jedynie wymienia się uszczelnienia, lub cały siłownik.
ŻR: Musicie państwo dysponować całą gamą materiałów do wykonania różnych uszczelnień. Czy są jakieś nietypowe surowce, które musicie sami wyprodukować?
WO i PO: Tak. Przykładowo: klient oczekuje wyrobu gumowego o twardości 60 Shore’a w skali A, czyli mówiąc prościej zamawia materiał o twardości uniwersalnej, elastycznej, porównywalny w dotyku do gumy używanej w oponach samochodowych lub twardych uszczelkach technicznych. Ponieważ dysponujemy różnymi mieszankami, twardszymi i miększymi – mieszamy je w odpowiednich proporcjach i uzyskujemy właściwą twardość wyrobu po wulkanizacji. Generalnie nie produkujemy sami żadnych surowców, mamy sprawdzonych dostawców, którzy oferują nam testowane materiały.
Życie Regionu: Trzeba mieć niezwykle rozległą wiedzę inżynierską, aby sprostać wyzwaniom technicznym, dosłownie z każdej gałęzi przemysłu. Jak panowie sobie z tym radzicie?
Wojciech Okularczyk: Dziękuję za to pytanie. Korzystam od lat z wielu źródeł, studiuję każde nowości techniczne, a finalnie zrobiłem doktorat z zastosowania uszczelnień w hydraulice wodnej siłowej. Mogę powiedzieć, że znam na wylot właściwości kauczuków i polimerów. To ponad 40 lat doświadczenia i… nie ukrywając, początkowo kilka popełnionych błędów, które mnie wiele nauczyły, w myśl zasady… „jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz”. To wszystko powoduje, że obecnie mogę podejmować się naprawdę trudnych wyzwań inżynierskich. A początki? Pierwsze doświadczenia zbierałem w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym, gdzie pracowałem z naprawdę dobrymi fachowcami, inżynierami i naukowcami, a było to w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Działania B + R to podstawa rozwoju firm produkcyjnych i cieszy mnie fakt, że coraz więcej przedsiębiorców współpracuje z placówkami naukowymi.
ŻR: Jakie najdziwniejsze zlecenie przyjęli państwo w trakcie swojej, ponad trzydziestoletniej działalności…
WO i PO: W tej chwili już prawie 35-letniej działalności. Najdziwniejszym było zamówienie od jednej z hut, a chodziło o wykonanie dwóch rodzajów uszczelek typu O-ring (uszczelka okrągła o przekroju również okrągłym) 960×10 i 980×10 po 2 sztuki! A myśmy do tych uszczelek musieli zlecić wykonanie form wulkanizacyjnych i samą wulkanizację. Dlaczego podjęliśmy się tego zlecenia? Bo firma niemiecka zaoferowała naszemu klientów bardzo odległy termin wykonania i kosmiczne ceny. My okazaliśmy się sprawniejsi terminowo (łącznie z wykonaniem oprzyrządowania) i tańsi. Pamiętam, klient z uznaniem odbierał uszczelki… w Sylwestra. Udało się, wielka ulga i jeszcze większa satysfakcja. Na tym polega profesjonalizm…
Życie Regionu: Nie ma przyszłości przemysłu bez uszczelnień, ale… czy spółka TEST Systemy Uszczelniające nie boi się o swoją przyszłość?
Wojciech Okularczyk: Jak Pan powiedział na początku wywiadu „uszczelki są wszędzie”. Nie, nie boimy się. Już uszczelnialiśmy buteleczki z nawozami, maszyny nalewające ciecze spożywcze, takie jak: majonez, keczup, musztardę czy miód. Uszczelnialiśmy też siłowniki pras tłoczących aluminium, generatory prądu, młyny węglowe i wiele innych. Jednocześnie klienci muszą regenerować siłowniki, a te wymagają nietypowych uszczelnień. Ponieważ nasza działalność jest mocno zdywersyfikowana, dziedzina usług szeroka, a my podchodzimy do zleceń z wielką powagą i odpowiedzialnością – nie boimy się o przyszłość naszej firmy, kiedyś rodzinnej, a obecnie będącej w Grupie RUBIX. Jako senior dodam, że zasługą mojego syna, siedzącego obok mnie prezesa zarządu spółki TEST jest fakt, że firma jest postrzegana jako nowoczesna, spełniająca każde nowe wymaganie i wyzwanie współczesnego rynku uszczelnień.
Dziękuję za rozmowę Jerzy Skrzynecki























