Od 1 kwietnia w Częstochowie zmienią się zasady nocnej sprzedaży alkoholu. Jeśli ktoś będzie chciał kupić piwo, wino czy coś mocniejszego „na wynos”, musi się pospieszyć – po godzinie 23:00 aż do 6:00 rano nie będzie to możliwe. Zakaz obejmuje zarówno sklepy, jak i stacje benzynowe w całym mieście.
Chodzi wyłącznie o alkohol kupowany poza lokalem, czyli taki, który bierze się do domu albo „na drogę”. W restauracjach, barach czy pubach zasady pozostają bez zmian – tam nadal można zamówić alkohol na miejscu, o ile lokal jest otwarty.
Skąd w ogóle taki pomysł? Miasto może wprowadzać takie ograniczenia dzięki ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Nowe przepisy wpisują się też w miejski program dotyczący przeciwdziałania problemom alkoholowym i narkomanii na najbliższe lata.
Urzędnicy tłumaczą sprawę dość prosto – chodzi o spokojniejsze noce. Mniej alkoholu dostępnego w środku nocy ma oznaczać mniej hałasów, awantur i interwencji policji czy straży miejskiej. Na zmianach najbardziej mają skorzystać mieszkańcy, którzy mieszkają w pobliżu nocnych sklepów i stacji paliw, gdzie często w nocy bywało głośno.
Co ciekawe, zanim podjęto decyzję, zapytano o zdanie samych mieszkańców. W konsultacjach społecznych większość była za wprowadzeniem ograniczeń, a sporo osób podkreślało, że jeśli już wprowadzać zakaz, to w całym mieście, a nie tylko w wybranych dzielnicach. Swoje opinie zgłaszały też rady dzielnic i one również w większości poparły ten pomysł.
W skrócie: od kwietnia nocne kupowanie alkoholu w Częstochowie po prostu nie będzie możliwe. Miasto liczy, że dzięki temu będzie ciszej, spokojniej i bezpieczniej. Czy tak będzie? Okaże się dopiero po kilku miesiącach działania nowych przepisów.
Fot. Agnieszka Wójciak
























