ŚNIADANIE PRASOWE NA „PARKITCE”

Na początku kwietnia w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie odbyło się spotkanie z dziennikarzami. Dyrekcja postanowiła powiedzieć wprost, jak wygląda sytuacja placówki, bo wokół szpitala pojawiało się sporo niejasności i plotek. Nie było owijania w bawełnę – sytuacja finansowa jest bardzo trudna i narastała przez wiele lat. Dziś szpital zmaga się z ogromnym zadłużeniem, a koszty jego utrzymania są po prostu wyższe niż pieniądze, które dostaje z NFZ.

A trzeba pamiętać, że to ogromna placówka. Działa tu kilkadziesiąt oddziałów i poradni, leczą się dziesiątki tysięcy pacjentów rocznie, a pracuje ponad dwa tysiące osób. Problem w tym, że większość pieniędzy pochłaniają wynagrodzenia, leki, sprzęt i wszystkie materiały potrzebne do leczenia. Do tego dochodzą jeszcze długi i ich spłacanie. W efekcie każdego miesiąca szpital wydaje więcej, niż zarabia, i w ten sposób zadłużenie rośnie.

W czasie śniadania prasowego poinformowano o niewspółmiernych do przychodów z NFZ wysokich kosztach działalności operacyjnej placówki. Dla przykładu: średniomiesięczne koszty pracy wynosiły aż 77% przychodów, koszty materiałów, takich jak leki, odczynniki, sprzęt, środki opatrunkowe, implanty i inne wynosiły 24%, zaś pozostałe koszty funkcjonowania jak np. energia wynosiły 13%. Łącznie daje to wartość 114% przychodu. – Szpital przy takich zobowiązaniach już nie jest w stanie się zbilansować, a to przecież nie wszystko. Do tego dochodzą zajęcia komornicze. Średniomiesięczna wartość zajęć komorniczych wynosiła około 13 mln zł, co stanowiło około 26% przychodu. Tylko w roku 2024 koszty obsługi długu wynosiły 27 mln złotych. W ubiegłym roku był to już koszt 43 milionów. W skali miesiąca jest to koszt 3 600 000 zł, co dziennie daje aż 121 tys. zł – wyliczała precyzyjnie dyrektor placówki Beata Pochodnia.

Dlatego przygotowano plan naprawczy. Nie chodzi o zamykanie szpitala, tylko o uporządkowanie jego działania, żeby w końcu zaczął funkcjonować normalnie. W planie jest między innymi łączenie oddziałów o tym samym profilu, przeniesienie laboratorium do jednego miejsca, dopasowanie liczby łóżek do rzeczywistych potrzeb oraz ograniczenie zabiegów wykonywanych ponad limity NFZ. To może oznaczać, że na niektóre planowe zabiegi poczeka się dłużej, ale w nagłych przypadkach pomoc nadal będzie udzielana od razu.

Zmiany mają dotyczyć też spraw organizacyjnych. Sprzątanie i żywienie mają przejąć firmy zewnętrzne, a niewykorzystane pomieszczenia będą wynajmowane, żeby szpital mógł dodatkowo zarabiać. Dyrekcja podkreśla, że pracownicy nie stracą pracy, a warunki zatrudnienia mają pozostać takie same.

Co ważne, mimo długów szpital cały czas się rozwija i inwestuje w sprzęt oraz oddziały. Modernizowana jest m.in. kardiologia, rozwijana onkologia, pojawia się nowoczesna diagnostyka i nowe metody leczenia. Wszystko po to, żeby pacjenci mieli dostęp do lepszej diagnostyki i nowoczesnych zabiegów.

Na koniec spotkania dyrekcja jasno podkreśliła, że wszystkie te działania są po to, żeby szpital uratować i dalej rozwijać. Nie ma planów prywatyzacji. Placówka ma nadal leczyć pacjentów, ale żeby mogła dalej działać, musi przejść poważne zmiany i po prostu zacząć lepiej gospodarować pieniędzmi.

Fot. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. NMP w Częstochowie

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.