LUBIĘ WRACAĆ, TAM GDZIE BYŁEM JUŻ… – (relacja)

W zapowiedzi przedmeczowej pisaliśmy, że dziś będziemy cierpieć, ale niech ten mecz się zakończy pozytywnym rezultatem… no to mamy to, czego chcieliśmy. Po absurdalnym i niewytłumaczalnym meczu Raków Częstochowa wygrał po rzutach karnych z GKS Katowice i 2 maja zagra w finale Pucharu Polski na Stadionie Narodowym.

Droga na ten Narodowy była wyjątkowa kręta i wyboista. W pierwszej połowie nie wychodziło nam absolutnie nic, a GKS wyprowadził dwa skuteczne ciosy i prowadził 2:0. Wynik to jedno, ale styl Rakowa to drugie. Piłkarze gospodarzy praktycznie nie biegali, nie pressowali, momentami ten mecz wyglądał jak spotkanie seniorów z trampkarzami. Co się stało w przerwie w szatni „Medalików”? Pewnie po latach będzie to dobry materiał na książkę. Raków wyszedł z szatni odmieniony i w 3 minuty odrobił straty. Najpierw pięknym precyzyjnym strzałem lewą nogą popisał się Brunes, a chwilę później Racovitan wyrównał strzałem głową. Podopieczni Łukasza Tomczyka (nieobecny dziś na ławce rezerwowych) poszli za ciosem i w 67 minucie dopięli swego. Ręką w polu karnym zagrał Kuusk i arbiter wskazał na 11 metr. Do piłki podszedł Brunes i… jego strzał obronił Kudła, ale przy dobitce Fadigi był już bezradny. Ta bramka przyniosła sporo kontrowersji, jednak po dokładnej analizie VAR sędzia Arys uznał bramkę i niemożliwe stało się możliwe – Raków prowadził 3:2.

Wszystko wskazywało na to, że tego prowadzenia już nie oddamy, ale im bliżej doliczonego czasu gry, tym mocniej biły nam serca. Raków „lubi” ostatnimi czasy tracić bramki w końcowych fragmentach meczów i tak się stało niestety i tym razem. Adam Zrelak był kompletnie niepilnowany w polu karnym i w 94 minucie doprowadził do wyrównania. Kilka chwil później mogło być jeszcze gorzej, bo Borja Galan upadł w polu karnym po starciu z Racovitanem, a arbiter wskazał pewnym gestem na „wapno”. Znów VAR, znów czekanie i ostatecznie rzut karny został anulowany, a sędzia zakończył regulaminowy czas gry. Odetchnęliśmy wszyscy z ulgą i czekaliśmy już na dogrywkę. Tam również się działo. W 112 minucie wrzutka w pole karne GKS-u, lekko piłkę trąca Rocha, ta odbija się od Czerwińskiego i wpada do siatki. Szał radości w obozie Rakowa, smutek po stronie katowiczan i znów modlenie się o to, aby ten wynik dowieźć do końca. Znów się nie udało, bo w 116 minucie strzałem życia popisał się Markovic i mieliśmy remis 4:4. To oznaczało, że czekają nas rzuty karne.

W karnych piłkarze strzelali na bramkę, za którą znajduje się częstochowski młyn. Do starszych kibiców wróciły zapewne wspomnienia rzutów karnych z Koszarawą Żywiec, dla młodszych ten mecz będzie właśnie „ich Koszarawą”. Jedenastki pewnie wykonywali nasi zawodnicy (no, może oprócz Fadigi, ale ostatecznie trafił), a goście zaliczyli dwa pudła. Najpierw strzał Jirki obronił Zych, w następnej serii w słupek uderzył Milewski i w ten sposób czerwono-niebiescy wjechali do finału Pucharu Polski.

Czasu na regenerację oczywiście nie ma, gdyż już w niedzielę gramy w Lublinie z będącym w kapitalnej formie Motorem. Czy właśnie byliśmy świadkami meczu założycielskiego Łukasza Tomczyka? Być może, na szersze wnioski trzeba jeszcze poczekać. Znów tracimy dużo goli, znów tracimy je w końcowych fragmentach meczu. Natomiast drugi mecz z rzędu potrafimy wrócić do gry, i wyrwać rywalom punkty. To dobry prognostyk na decydującą fazę sezonu.

Raków Częstochowa – GKS Katowice 4:4 p.d., 4:2 k. (0:2, 3:3)

Bramki: Brunes 47, Racovițan 49, Diaby Fadiga 68, Rocha 112 – Jirka 21, Jędrych 41 (k), Zrel’ak 90+4, Marković 116

Raków: Zych – Dawidowicz (86, Arsenić), Racovițan, Svarnas – Ameyaw (86, Tudor), Struski, Repka, Jean Carlos – Makuch (76, Brusberg), Ivi (46, Diaby Fadiga) – Brunes (86, Rocha).

GKS: Kudła – Jędrych, Klemenz (56, Kuusk), Milewski, Wasielewski (80, Borja Galan), Rasak (63, Łukasiak), Nowak, Czerwiński, Wdowiak (63, Marković), Shkuryn (63, Zrel’ak), Jirka.

Fot. Marek Tęcza Fotografia

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.