W świecie sztuki, gdzie wielkie galerie i monumentalne ekspozycje często przytłaczają odbiorcę rozmachem, coraz większego znaczenia nabierają miejsca kameralne — żywe, autentyczne i pulsujące własną energią. Właśnie w takiej przestrzeni odbędzie się wernisaż wystawy „Tierschau” autorstwa Szymona Maliszewskiego, artysty znanego szerzej pod pseudonimem „Saper”.
Wernisaż wystawy odbędzie się 16 maja o godzinie 19:00 w lokalu Garaż — miejscu, które łączy sztukę, muzykę i nieformalną atmosferę twórczego spotkania.
Na wystawie zaprezentowane zostaną obrazy pochodzące z trzech cykli: „Bestiarium”, „Calvarias Animalium” oraz serii Spiskiej. To przekrojowa opowieść o fascynacji naturą, symboliką zwierząt oraz surowym pięknem południowej Polski.
Prace Maliszewskiego operują oszczędną formą i monochromatyczną estetyką, która od lat stanowi znak rozpoznawczy jego twórczości — zarówno malarskiej, jak i tatuażowej.
— „Malarstwo jest dla mnie odskocznią od codziennego tatuowania i od zamknięcia do małego formatu” — mówi artysta.
— „W swoich obrazach nawiązuję do tatuażu — monochromatycznością, prostą formą i symboliką.”
Artysta jest absolwentem Zespołu Szkół Plastycznych im. Jacka Malczewskiego w Częstochowie, gdzie kształcił się w zakresie ceramiki użytkowej. Studiował również malarstwo na Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie , jednak po dwóch latach zdecydował się porzucić akademicką ścieżkę na rzecz tatuowania.
Jak sam wspomina z charakterystycznym dystansem:
— „Nie pozwolą mi uczyć się malarstwa, bo słabo rzucam piłką na WF-ie.”
Dziś prowadzi salon SPRS Tattoo w Częstochowie, specjalizując się w stylach linearnym, dotwork i blackwork. Jednak działalność artystyczna „Sapera” wykracza daleko poza studio tatuażu. Od ponad dwóch dekad związany jest ze sceną muzyczną — realizuje koncerty, tworzy teledyski i współpracuje z licznymi zespołami. Niejednokrotnie więcej czasu spędza w trasie niż we własnym salonie.
Malarstwo pozostaje dla niego przestrzenią osobistego oddechu i ucieczką od ograniczeń małego formatu skóry. Inspiracje czerpie przede wszystkim z natury i samotności. Tworzy w bacówce położonej na Spiszu — regionie rozciągającym się między Tatrami a Pieninami — gdzie cisza i surowy krajobraz stają się integralną częścią procesu twórczego.
— „Spisz daje mi ciszę, której dziś bardzo brakuje. Tam najłatwiej odnaleźć inspirację.”
„Tierschau” nie jest jedynie prezentacją obrazów. To spotkanie z artystą, który konsekwentnie buduje własny język wizualny, balansując między światem tatuażu, muzyki i malarstwa. Kameralna atmosfera wystawy ma pozwolić odbiorcom wejść bliżej w ten świat — bez dystansu, bez pośpiechu i bez zadęcia.
— „To nie jest wystawa do oglądania z dystansu — to wystawa, w którą trzeba wejść.”
#wystawa#malarstwo#muzyka#sztuka#tatuaż#natura#wernisaż#wystawa
Fot. Szymon Maliszewski
















