Piłkarze Skry Częstochowa nie zdołali wywieźć punktów z Katowic. W spotkaniu 32. kolejki Betclic 3. Ligi lepsza okazała się Sparta Katowice, która wygrała 1:0, choć przez długi czas to częstochowianie prezentowali się dojrzalej i odważniej.
Skra Częstochowa od pierwszego gwizdka ruszyła do ataku z dużą energią. Goście częściej utrzymywali się przy piłce, dobrze funkcjonowali w wysokim pressingu i skutecznie utrudniali gospodarzom rozegranie. Sparta miała spore problemy z wyjściem spod nacisku, a momentami ratowała się faulami.
Najwięcej zagrożenia pod bramką katowiczan stwarzał Przemysław Sajdak. Pomocnik Skry kilkukrotnie próbował szczęścia z dystansu, a jedno z jego uderzeń minimalnie minęło słupek. Aktywni byli również Radosław Gołębiowski i Szymon Jarek, który dynamicznymi wejściami lewą stroną regularnie niepokoił defensywę rywali.
Gospodarze również potrafili odpowiedzieć groźnymi kontratakami, dlatego częstochowianie musieli zachować koncentrację. Do przerwy brakowało jednak konkretów z obu stron i wynik pozostawał bezbramkowy.
Po zmianie stron Skra jeszcze raz zagroziła po akcji Sajdaka, ale z czasem inicjatywę zaczęła przejmować Sparta. Katowiczanie coraz częściej dochodzili do sytuacji po stałych fragmentach gry i w końcu dopięli swego. Patryk Sobolewski oddał precyzyjny strzał zza pola karnego, nie dając szans bramkarzowi Skry.
Stracony gol zmobilizował zespół z Częstochowy do jeszcze większego wysiłku. Swoich okazji szukali Maciej Suski oraz Jakub Łukasiewicz, jednak mimo walki do ostatnich minut nie udało się doprowadzić do wyrównania.
Przed Skrą końcówka sezonu. Zespół rozegra jeszcze dwa ligowe spotkania i będzie chciał zakończyć rozgrywki mocnym akcentem.
BKS Sparta Katowice – Skra Częstochowa 1:0 (Sobolewski)
Fot. Tomasz Wójciak















