Dziś o dość nietypowej dla Rakowa porze, bo o 12:15 czerwono-niebiescy zagrają w ramach 33 kolejki PKO BP Ekstraklasy z Piastem Gliwice. Wygrana w tym meczu zapewni „Medalikom” grę w kwalifikacjach do europejskich pucharów w przyszłym sezonie.
Taki scenariusz jest możliwy, ponieważ swoje spotkanie przegrało Zagłębie Lubin, które zajmuje aktualnie 6 miejsce w tabeli. Z pierwszej piątki nie wypadnie już na pewno zdobywca Pucharu Polski Górnik Zabrze, a to pozwala na grę w Europie także piątej drużynie w tabeli. Raków Częstochowa na ten moment jest czwarty, ale ewentualne 3 punkty zdobyte dzisiaj przedłużają szanse na zajęcie nawet drugiego miejsca, które da możliwość gry o Ligę Mistrzów.
Częstochowianie w minioną środę zagrali bardzo dobre spotkanie z Jagiellonią, ale niestety przegrali 0:2. Po meczu nie brakowało jednak pochlebnych opinii w stosunku do Dawida Kroczka i jego zespołu, bo taki ofensywny Raków wszyscy chcielibyśmy oglądać. Dziś w Gliwicach z pewnością łatwo nie będzie, Piast dalej jest uwikłany w walkę o utrzymanie, a kolejne punkty są mu potrzebne jak tlen. Gliwiczanie w ostatnich sześciu meczach wygrali tylko raz, u siebie z Arką Gdynia, i aż 3-krotnie remisowali. Raków doskonale wspomina ostatnią wizytę w Gliwicach. 8 marca 2025 roku wygrał tutaj 3:0 po dwóch golach Brunesa i jednej Baratha. Ostatnie spotkanie natomiast to już niezbyt dobre wspomnienia. Piast przyjechał w rundzie jesiennej na Limanowskiego i wygrał aż 3:1, a bramka dla „Medalików” padła już w samej końcówce meczu, jej autorem znów był Brunes.
Mają zatem częstochowianie pewne rachunki do wyrównania. Liczymy na kolejny dobry mecz w wykonaniu Brunesa i spółki, niech ostatnia kolejka będzie już tylko formalnością.
Fot. Tomasz Wójciak















