Jest coś niezwykłego w lecie. Nawet jeśli od lat patrzymy na nie przez pryzmat pracy, obowiązków czy planowania urlopu, gdzieś głęboko w nas wciąż budzi wspomnienia. Bo dla wielu z nas lato nie zaczyna się w kalendarzu. Zaczyna się zapachem.
Zapachem nagrzanej trawy, świeżo skoszonego zboża, malin zrywanych prosto z krzaka i letniego deszczu, który po upalnym dniu przynosił upragnioną ulgę. Pachnie wieczorami, kiedy nie trzeba było spoglądać na zegarek, bo jedynym sygnałem kończącego się dnia był głos mamy wołającej z progu domu.
Dzieciństwo miało niezwykłą umiejętność przeżywania lata. Nie potrzebowaliśmy egzotycznych podróży ani atrakcji zaplanowanych co do minuty. Wystarczył rower, podwórko, las, jezioro albo zwykła droga prowadząca donikąd. Każdy dzień był przygodą, choć nikt nie nazywał go “wyjątkowym”. Był po prostu naszym latem.
Dzisiaj lato wygląda trochę inaczej. Mamy kalendarze pełne terminów, telefony przypominające o kolejnych zadaniach i głowy zajęte sprawami, które nie potrafią poczekać. Nawet odpoczynek próbujemy zaplanować perfekcyjnie. Rezerwujemy, organizujemy, odliczamy dni do urlopu, a potem często dziwimy się, że wracamy zmęczeni.
Może dlatego tak chętnie wracamy myślami do tamtych wakacji. Nie dlatego, że były łatwiejsze czy piękniejsze od dzisiejszych. Wracamy do nich, bo przypominają nam, że szczęście nie zawsze potrzebuje wielkich wydarzeń. Czasem wystarczyło usiąść na schodach przed domem z kromką chleba posmarowaną masłem, patrzeć na zachodzące słońce i mieć przed sobą jeszcze cały następny dzień.
„Najpiękniejsze lato nie jest zapisane w kalendarzu. Nosimy je w pamięci i odnajdujemy wszędzie tam, gdzie potrafimy zachwycić się prostymi chwilami.”
Z wiekiem coraz częściej dochodzimy do wniosku, że to nie miejsca tworzą wspomnienia. Tworzą je ludzie, rozmowy, zapachy, dźwięki i chwile, którym pozwoliliśmy trwać trochę dłużej. To one zostają z nami na lata.
Może więc warto, zanim lato znów minie nie wiadomo kiedy, znaleźć choć jeden wieczór bez pośpiechu. Usiąść na ławce, wyjść na spacer, wsłuchać się w śpiew ptaków, spojrzeć na niebo pełne letnich chmur.
Odłożyć telefon i przypomnieć sobie, że lato nie oczekuje od nas niczego więcej poza obecnością.
Bo choć od dzieciństwa minęło wiele lat, lato wciąż pachnie tak samo. Zmieniliśmy się przede wszystkim my. I może właśnie tego lata warto na chwilę odnaleźć w sobie tamto dziecko, które potrafiło cieszyć się światem bez pośpiechu i bez wielkich planów.
Życzymy Państwu, aby tegoroczne lato nie był tylko kolejną kartką w kalendarzu. Niech stanie się zbiorem małych chwil, do których za kilka lat będzie można wrócić z uśmiechem. Właśnie z takich chwil powstają najpiękniejsze wspomnienia.




















