To była sytuacja, w której liczyła się dosłownie każda sekunda. Pod Jasną Górą u jednego z pielgrzymów doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Na szczęście wśród świadków była Weronika Swodczyk, studentka ratownictwa medycznego Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie, która natychmiast przystąpiła do działania.
Do zdarzenia doszło 19 lipca. Jeszcze przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego świadkowie rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Wśród nich znajdowało się dwoje studentów ratownictwa medycznego, w tym właśnie studentka UJD. Dzięki opanowaniu, wiedzy i błyskawicznej reakcji udało się utrzymać akcję ratunkową do momentu przyjazdu karetki.
Ratownicy przejęli poszkodowanego i kontynuowali działania. Ostatecznie wspólny wysiłek świadków oraz zespołu pogotowia zakończył się sukcesem – udało się przywrócić funkcje życiowe mężczyzny. Jak podkreślają ratownicy, rozpoczęcie RKO jeszcze przed ich przyjazdem miało kluczowe znaczenie i dało pacjentowi szansę na przeżycie.
Postawa Weroniki Swodczyk została doceniona przez Stację Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie, która publicznie podziękowała wszystkim uczestnikom akcji. Ratownicy zwrócili uwagę, że właśnie świadkowie zdarzenia są pierwszym i niezwykle ważnym ogniwem tzw. łańcucha przeżycia.
Słów uznania nie zabrakło także pod adresem Uniwersytetu Jana Długosza. Podkreślono, że odpowiednie przygotowanie przyszłych ratowników medycznych przekłada się na realne działania w sytuacjach zagrożenia życia. Wiedza, umiejętności, odpowiedzialność i gotowość do niesienia pomocy okazały się bezcenne.
Historia spod Jasnej Góry jest też ważnym przypomnieniem, jak ogromne znaczenie ma znajomość zasad udzielania pierwszej pomocy. Nigdy nie wiadomo, kiedy to właśnie szybka reakcja przypadkowych świadków może zdecydować o czyimś życiu.
Fot. Marek Tęcza Fotografia
Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie




















