Jutro o dość nietypowej porze Raków Częstochowa zagra w ¼ finału Pucharu Polski. Rywalem naszego zespołu będzie III-ligowa Avia Świdnik, a spotkanie rozegrane właśnie w Świdniku.
Do wielkiego finału na Stadionie Narodowym zostały już tylko dwa kroki. Nie oszukujmy się, awans Rakowa do półfinału jest obowiązkiem i nikt z nas nie wyobraża sobie, że stanie się inaczej. Avia to aktualnie lider III ligi grupy IV, ale ma tylko punkt przewagi nad KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i dwa punkty nad Chełmianką Chełm. Awans do II ligi wywalczy bezpośrednio tylko zwycięzca tej grupy.
Piłkarze Avii do tej pory w Pucharze Polski zadziwiają. Swoją przygodę z tegorocznymi rozgrywkami rozpoczęli już na etapie 1/32 finału, we wrześniu podejmowali Ruch Chorzów i wygrali to spotkanie 3:1. W kolejnej fazie mieli już nieco łatwiej, bo tym razem do Świdnika przyjechała Flota Świnoujście i sprawa awansu rozstrzygnęła się już w pierwszej połowie. Trzy bramki strzelili gospodarze, zero Flota i Avia mogła cieszyć się z awansu do 1/8 finału. Tam czekała już I-ligowa Polonia Bytom z… Łukaszem Tomczykiem na ławce trenerskiej. Polonia zaczęła mecz znakomicie, od 6 minuty prowadziła, ale ostatecznie przegrała 4:2 i pożegnała się z rozgrywkami.
Dla Łukasza Tomczyka rodzi się kolejna szansa, aby „wyrzucić” Avię z Pucharu Polski i odegrać się za grudniową porażkę. Raków oczywiście w tym meczu jest zdecydowanym faworytem i najlepiej gdyby awansował jak najmniejszym nakładem sił. Terminarz w marcu nie rozpieszcza, a dla całego zespołu właśnie marzec może być miesiącem prawdy.
Początek meczu w Świdniku zaplanowano na godzinę 13:30.
Fot. Marek Tęcza Fotografia
























