To był mecz, który spokojnie mógłby robić za reklamę kobiecej ligi. Ponad dwie godziny ostrej walki, zwroty akcji i nerwy do samego końca. Ostatecznie to Bebetto AZS UJD Częstochowa – tenis stołowy wyjeżdża z Rzeszowa z tarczą, wygrywając 3:2 z PGE Fibrain AZS Politechnika Rzeszów. Ten wynik oznacza jedno – jest medal i jest półfinał play-off Ekstraklasa kobiet.
Nie było łatwo. Gospodynie postawiły twarde warunki i od pierwszej piłki było wiadomo, że nikt tu nic za darmo nie odda. Spotkanie otworzyła porażka Tetyany Bilenko z Fen Li, więc zaczęło się pod górkę. Potem pięciosetowy thriller stoczyła Emiko Taguchi, ale tym razem musiała uznać wyższość rywalki. I zrobiło się nerwowo.
Wtedy do stołu podeszła Paulina Krzysiek. Pewna gra, kontrola tempa i bardzo ważny punkt na 1:2. Ten moment dał drużynie tlen. Chwilę później Emiko Taguchi zrehabilitowała się w świetnym stylu, pokonując Fen Lin 3:1. Był remis i wszystko miało się rozstrzygnąć w ostatnim pojedynku.
Presja? Ogromna. Ale Tetyana Bilenko nie pękła. Zagrała koncertowo, wygrała 3:0 z Zuzanną Wielgos i zamknęła mecz. Chłodna głowa, precyzja i pełna kontrola – dokładnie tego było trzeba.
Efekt? Dwa punkty dopisane do tabeli i zapewniony awans do półfinału. Medal już jest, ale w Częstochowie nikt nie zamierza się zatrzymywać.
Do końca rundy zasadniczej zostały jeszcze dwa spotkania. Najbliższe już dziś w Tarnobrzegu – rywalkami będą zawodniczki KTS Enea Siarkopol Tarnobrzeg. Początek o 16:00. Jeśli forma z Rzeszowa się utrzyma, szykuje się kolejne widowisko na wysokim poziomie.
Jedno jest pewne – ta drużyna ma charakter. A w play-offach to często ważniejsze niż wszystko inne.
Fot. Jakub Wawroński Photography
























