Niedziela wieczór, stadion przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie. To właśnie tutaj Raków Częstochowa spotka się z trenerem Markiem Papszunem, który aktualnie jest szkoleniowcem Legii Warszawa. Co prawda od kilku dni Legia trenuje bez Papszuna, z powodu choroby, ale wszystkie znaki na niebie wskazują, że dziś zasiądzie on na ławce trenerskiej. Będzie to oczywiście mecz z wieloma podtekstami, ale dla Rakowa najważniejsze powinny być 3 pkt i dobre humory przed przerwą reprezentacyjną.
Czerwono-niebiescy w czwartek odpadli już z Ligi Konferencji Europy i mają przed sobą jeszcze dwa wyzwania, które trzeba zrealizować. W PKO BP Ekstraklasie wciąż wszystko jest możliwe, drużyny z czołówki przegrały swoje mecze w tej kolejce (Zagłębie z Motorem, a Jagiellonia z Wisłą Płock) i znów pojawia się szansa na dołączenie do ligowej czołówki. Z drugiej strony trzeba patrzeć także za siebie, bo strata punktów może za chwilę spowodować spadek w tabeli i zamknięcie sobie drogi do europejskich pucharów. Można się do nich oczywiście dostać poprzez wygranie Pucharu Polski, ale tam też wcale nie będzie łatwo.
Dziś Łukasz Tomczyk powinien wyjść najmocniejszym zestawieniem. To ostatnie spotkanie przed przerwą na kadrę, czasu na odpoczynek będzie dużo. Trzy punkty w tym meczu mogą okazać się bardzo cenne, Raków jest faworytem i musi to udowodnić na boisku. Legia ma swoje problemy, od kilku kolejek próbuje wydostać się ze strefy spadkowej, ale na ten moment bezskutecznie. Styl zarządzania drużyną przez Marka Papszuna znamy doskonale, sztab Rakowa zapewne wie, co zagra Legia. Łazienkowska 3 już od dawna nie jest twierdzą, do której jechało się jak na ścięcie, dlatego komplet punktów w tym meczu jest jak najbardziej realny.
Początek meczu zaplanowano na 20:15.
Fot. Marek Tęcza Fotografia
























