Z dwoma medalami z 94. Indywidualnych Mistrzostw Polski w tenisie stołowym w Szczecinie wróciła Paulina Krzysiek z AZS UJD Częstochowa i trzeba przyznać – zrobiła kawał dobrej roboty. Złoto w mikście i srebro w singlu to nie tylko świetny wynik, ale też wyraźny sygnał, że zawodniczka z Częstochowy jest w naprawdę wysokiej formie – zarówno fizycznej, jak i mentalnej.
Szczecińska publiczność miała co oglądać, bo mecze z Iloną Sztwiertnią i Natalią Bajor były pełne efektownych wymian i walki o każdy punkt. Takie występy to najlepsza wizytówka zawodnika. Nie dziwi więc, że coraz głośniej mówi się o powołaniu dla Pauliny do kadry narodowej na Drużynowe Mistrzostwa Świata w Londynie, które odbędą się na przełomie kwietnia i maja 2026 roku.
Największy sukces przyszedł w grze mieszanej. W parze z Marcelem Błaszczykiem Paulina sięgnęła po złoty medal, na który w klubie czekano aż 16 lat. W finale wygrali 3:1 z parą Formela/Bogdanowicz, a w półfinale po bardzo zaciętym meczu pokonali duet Białek/Brzyska 3:2. To dziewiąte złoto w historii klubu w tej konkurencji, więc jest co świętować.
W singlu też było blisko złota. Paulina dotarła do finału, gdzie zmierzyła się z olimpijką z Paryża – Zuzanną Wielgos. Mecz zakończył się wynikiem 1:4, ale wynik nie oddaje w pełni walki przy stole. Wcześniej zawodniczka AZS UJD wyeliminowała m.in. Natalię Bajor, pięciokrotną mistrzynię Polski, wygrywając 4:2. W niedzielę rozegrała aż 16 setów w trzy godziny, więc był to naprawdę wyczerpujący dzień.
W deblu, gdzie grała z Katarzyną Ślifirczyk, zakończyło się na 5. miejscu. Do strefy medalowej zabrakło niewiele – w decydującym meczu przegrały z późniejszymi srebrnymi medalistkami.
Dla AZS UJD Częstochowa to już 45. i 46. medal w historii startów w Indywidualnych Mistrzostwach Polski seniorek. Kolejny sukces i kolejny dowód na to, że częstochowski tenis stołowy nadal liczy się w krajowej czołówce.
Paulina Krzysiek pokazała charakter, świetną formę i ogromną wolę walki. Jeśli utrzyma ten poziom, o jej kolejnych sukcesach możemy jeszcze sporo usłyszeć.
Fot. Jakub Wawroński
























