BITWA NA PIĘĆ SETÓW, NIEDOSYT W CZĘSTOCHOWIE

Budmar AZS Stoelzle Częstochowa był o włos od zwycięstwa w swoim pierwszym meczu w finałach Mistrzostw Polski juniorów w Mrzeżynie. Po długim i pełnym zwrotów akcji meczu musiał przełknąć gorzką pigułkę. Starcie z Gwardią Wrocław zakończyło się tie-breakiem, który trzymał w napięciu do ostatniej piłki.

Początek spotkania nie zapowiadał aż takich emocji. Obie drużyny długo badały się nawzajem, grając punkt za punkt. Dopiero w połowie pierwszego seta częstochowianie wrzucili wyższy bieg. Skuteczność w ataku i błędy rywali pozwoliły im zbudować bezpieczną przewagę. Na boisku wyróżniał się Artem Moshenchych, który napędzał ofensywę swojego zespołu. Set zakończył Bartosz Szydełko, pieczętując pewne zwycięstwo AZS-u.

Druga partia to już zupełnie inna historia. Wrocławianie poprawili przyjęcie i zaczęli grać znacznie odważniej. Problemy zaczęły się po stronie Budmaru, który stracił swoją płynność. Gospodarze punktowali regularnie, a ich lider – Kamil Łapszyński – był niemal nie do zatrzymania. Efekt? Szybkie wyrównanie stanu meczu.

Częstochowianie nie zamierzali jednak oddać inicjatywy. Trzeci set rozpoczęli z przytupem, od razu budując przewagę. Choć rywale na moment zdołali odrobić straty, zespół prowadzony przez Wojciecha Pudo zachował spokój. Gra wróciła na właściwe tory, a AZS kontrolował wydarzenia aż do końca tej odsłony.

Kiedy wydawało się, że goście są na dobrej drodze do zwycięstwa, Gwardia znów odpowiedziała. Czwarta partia była bardzo wyrównana, ale w kluczowych momentach więcej zimnej krwi zachowali wrocławianie. Dobre akcje Kacpra Gajdy i Dawida Plutki pozwoliły doprowadzić do tie-breaka.

Decydujący set był prawdziwym rollercoasterem. Raz jedna, raz druga drużyna była o krok od triumfu. Częstochowianie potrafili wrócić do gry w trudnych momentach, pokazując charakter i waleczność. Niestety, końcówka należała do gospodarzy. Przy stanie na przewagi decydująca okazała się zagrywka Dawida Plutki, po której AZS popełnił błąd.

Budmar AZS może czuć spory niedosyt, bo był bardzo blisko wygranej. Z drugiej strony – pokazał momentami naprawdę solidną siatkówkę i charakter, który może zaprocentować w kolejnych spotkaniach.

Gwardia Wrocław – Budmar AZS Stoelzle Częstochowa 3:2 (18:25, 25:17, 20:25, 25:23, 20:18)

Już dziś o godzinie 10:00 biało-zieloni rozegrają drugi mecz w tym turnieju. Po drugiej stronie siatki stanie Lechia Tomaszów Mazowiecki.

Fot. Piotr Sumara/Polska Siatkówka

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.